Bell: Deep Black

 Cześć ;-)

Moja przygoda z eyelinerami rozpoczęła się około 2 lat temu. Dawniej nie byłam jakoś do nich przekonana, pomimo, iż posiadałam jeden w swojej kosmetyczce. Kreski wychodziły mi koślawe, wyglądało to nieestetycznie. W wieku 19 lat postanowiłam to zmienić. Zaczęłam próbować raz, drugi, trzeci i tak dalej, aż ręka zaczęła mniej drzeć, i kreseczki wychodziły w miarę prosto. Obecnie nie wyobrażam sobie makijażu bez eyelinera. Dlatego w dzisiejszym wieczornym poście chciałabym przedstawić Wam płynny eyeliner marki Bell: Deep Black.




Moja opinia:

 " Zjawiskowy makijaż" to zapewnienia producenta na opakowaniu. Niestety, jak dla mnie ten produkt to wielki bubel, i daleko mu do zjawiskowego wykończenia makijażu. Pomimo, że lubię tę markę i ich lakiery do paznokci, nie  udało mi się jeszcze trafić na produkt, który by mnie zachwycił jeśli chodzi o makijaż.

Opakowanie pospolite, proste. Jedynym plusem może być pisaczek na końcu, który umożliwia namalowanie zarówno cienkich jak i grubych kreseczek. Jak dla mnie słabo napigmentowany, dzięki czemu kreseczka po środku prześwituje. Jeśli się pociągnie po raz drugi, jest jeszcze gorzej. Po długich staraniach udało mi się namalować na powiece w miarę estetyczną i czarną kreseczkę. Popaćkałam się i miałam dużo zabawy z usuwaniem patyczkiem powstałych zabrudzeń wokół powiek. Po godzinie, kreska zaczęła ścierać. Jeśli chodzi o szybkość wysychania: długi czas oczekiwania. Łatwy do usuwania podczas demakijażu, o ile do tego czasu przetrwa.

 Jeśli ktoś zapytał by mnie czy kupiła bym go kupić ponownie, z całą pewnością odpowiedziała nie.

Cena: 5.99

1- jedna warstwa, 2- dwie warstwy

A Wy miałyście styczność z tym eyelinerem?
Jeśli tak, jakie są Wasze odczucia?



 

Udostępnij ten post

13 komentarzy :

  1. ja lubię eyelinery w formie pisaka/flamastra jak kto zwie, dają jednolity kolor na całości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamierzam w najbliższym czasie taki kupić. ;) chociaż ostatnio zakupiłam eyeliner z Eveline i jest bardzo fajny. Ma podobną końcówkę co ten z Bell, ale kolor jest mocny i nie robi prześwitów ;)

      Usuń
  2. Ten eyeliner z Bell nie przypadł mi do gustu. Ta końcówka szczególnie mi nie pasuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eyeliner jest beznadziejny;/ Więc się nie dziwię.

      Usuń
  3. Hmm do eyelinerów mam mieszane uczucia. Zazwyczaj wolę się malować kredką, mocniej, ale czasami nachodzi mnie ochota na kreskę eyelinerem ;D Zazwyczaj używam w pędzelku z Wibo albo w pisaku też z Wibo :)

    Dzięki za obserwację, odwdzięcza się tym samym i dodaję do czytanych!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jakoś kreski na powiece wykonywać kredką nie lubię;) A co do pędzelków, nie mam na nie niestety cierpliwości ;)

      Usuń
  4. porzuciłam płynne eyelinery i nie żałuje, żelowe są o wiele trwalsze :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy go nie używałam, i prawdopodobnie nie użyję po przeczytaniu Twojej recenzji ;) Ja z bell oprócz lakierów bardzo lubię róże do policzków i te śmiało polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością dzięki Twoim zapewnieniom wypróbuję, bo muszę jakiś nowy zakupić ;)

      Usuń
  6. zdecydowanie polecam ci eyelinery żelowe :) trwałość o niebo lepsza!!

    OdpowiedzUsuń
  7. a mi szczerze mówiąc ten pasuje :) zwłaszcza końcówka ;p mamy kompletnie inne gusta. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam firmy Eveline końcówkę ma podobną ale jest trwalszy i ma intensywniejszy kolor posiada ;) No ale każdy woli co innego ;)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka