Rimmel, Lasting Finish Lipstick By Kate Moss

Hej ;)

Uwielbiam słoneczne poranki, kiedy to promienie słońca wpadają do mojego pokoju i budzą mnie. Otwieram oczy, słyszę piękny śpiew ptaków, czuję ciepło na swojej twarzy. Żyć nie umierać.

Dzisiaj pragnę Wam zaprezentować szminki marki Rimmel, które podbiły moje serducho. Mam je tylko dwie, ale z czasem kolekcję będę powiększać. Dawniej nie przepadałam za tymi produktami, leżały i leżały nie tknięte, dopiero jakieś 9 miesięcy temu pokochałam je. Zaczęłam kupować różne marki, aż pewnego dnia, podczas polowania na czerwień natrafiłam w Rossmannie na promocję: przy zakupie szminki Kate Moss cień Rimmela gratis. Od tej pory się z nimi nie rozstaję.

Opis producenta: 

"Szminka jest jednym z kosmetyków Kate Moss Make Up Collection for Rimmel London, czyli kosmetyków sygnowanych własnoręcznym podpisem modelki. W kolekcji jest strażacka czerwień, jaskrawy róż, lila glamour, soczysty pomarańcz, pastelowy róż, beż nude lub perłowy – każda z nas znajdzie coś dla siebie. Ich formuła zawiera czarne diamenty, dzięki czemu nadają wargom intensywnego koloru, a technologia Color Protect sprawia, że utrzymują się na nich do 8 godzin!"

Cena: ok 18 zł
Masa: 4g



Moje odczucia:

Pierwszym odcieniem, który wpadł w moje łapska był numer 22- piękna czerwień. Jestem z niej niesamowicie zadowolona, idealnie sprawuję się na wieczorne wyjścia z znajomymi lub też randki. 
 

Drugim kolorem w mojej kolekcji jest nudziak, którego kupiłam podczas wielkiej promocji w Rossmannie. Używam go na co dzień: na uczelnie, zakupy itd. Pomimo, że taka gama kolorystyczna jakoś do mnie nigdy nie przemawiała, powolutku zaczynam się do niej przekonywać.


Obie szminki mają kremową konsystencję i matowe wykończenie. Są dobrze napigmentowane. Łatwo suną po ustach, dzięki czemu nie trzeba długo się męczyć z ich nałożeniem.  Oba produkty nie wysuszyły moich ust.
 
Jeśli chodzi o kwestię trwałości: czerwień wytrzymuje na moich ustach ok 4 godzin pomimo jedzenie, picia i dużej ilości paplania. Natomiast nudziak jest mniej trwały. 

Produkty są zamykane na "klik" w czarnych matowych opakowaniach, przez co wyglądają całkiem elegancko. Są wytrzymałe, noszone w torebce nie niszczą się. Mechanizm wysuwający działa sprawnie, nic się nie zacina.

Na samym końcu chciałabym poruszyć kwestię zapachu: obie mają ładny zapach. Jednak zapach 22 bardziej mi przypasował: kojarzy mi się z lodami wiśniowymi.


Udostępnij ten post

11 komentarzy :

  1. Ładnie Ci w czerwonym kolorku na ustach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam 19 i też ją uwielbiam. :) Taki dość ciemny kolorek, ale śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam szminki tej linii, sama mam 3 kolorki, ale chyba zdecyduję się na ten nude ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie kolory i jeden i drugi. Chociaz czerwień na ustach mam dużo rzadziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie odwrotnie. Czerwień bym mogła nosić codziennie;) Bardzo dobrze się czuję z takim kolorem.

      Usuń
  5. ta 14nastka jak najbardziej w moim guście dziubku ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne kolory ! gdybym tylko nie miała takich zapasów produktów do ust :-P

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna chcę kupić jakąś szminkę od Kate i jakoś nigdy nie jest mi po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nr 14 to jeden z moich ulubieńców! Świetny matowy naturalny kolor, na codzień i do mocniejszego makijażu

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka