"Filmowe lato"- przedostatni post.

Cześć ;)

Ostatnio mało uwagi poświęcam blogosferze, ale mam powód, poszukuję mieszkanie w Poznaniu. W jeden dzień udaję się do Poznania i oglądam z 5-6 mieszkań. Po powrocie do domu nie mam na nic siły. Niestety jak do tej pory mi i koleżance oglądane mieszkania nie wpadły w oko.

Dzisiaj przedostatni post z cyklu "Filmowe lato". 


14.
Hansel i Gretel: Łowcy czarownic
rok produkcji 2013

Źródło: KLIK

"Klasyczna historia w zaskakującej konwencji horroru i kina akcji. Od wydarzeń w chatce z piernika minęło piętnaście lat. Jaś i Małgosia są już dziś dojrzałymi ludźmi. Mimo to rodzeństwo nadal łączy niezwykła misja – na całym świecie nie ma lepszych od nich łowców czarownic. Już wkrótce czeka ich polowanie, podczas którego ich umiejętności zostaną wystawione na najcięższą próbę."

Po obejrzeniu zwiastuna na jakiejś stronce, stwierdziłam, że muszę to zobaczyć. Czekałam tak długo, aż film będzie dostępny by go "zassać". W końcu się doczekałam, ściągnęłam i wyleciał mi z głowy. Jako horror nie powalił, natomiast jako film fantasy był całkiem fajny. Ciekawy pomysł na przedstawienie dalszych losów bohaterów mojej ulubionej baśni z dzieciństwa.

Chętnie kiedyś do niego wrócę i mogę go Wam polecić na nudny wieczór.


15.
Zielona mila
rok produkcji 1999

Źródło: KLIK
"Rok 1935. Paul Edgecombe (Tom Hanks) jest jednym ze strażników bloku śmierci w więzieniu Cold Mountain. Do jego obowiązków należy odprowadzanie skazańców do celi śmierci długim korytarzem, wyłożonym zieloną wykładziną, zwaną "Zieloną milą". Pewnego dnia do więzienia przybywa olbrzymi czarnoskóry skazaniec, John Coffey (Michael Clarke Duncan). Ma oczekiwać na karę śmierci za zamordowanie dwóch białych dziewczynek. Jego wizyta na zawsze zmieni życie Paula i pozostałych pracowników więzienia."

Długo zabierałam się do tego filmu, przyznam zachęciły mnie pozytywne opinie. Film jest wzruszający- w paru scenach ryczałam jak bóbr. Dramat nie jest moim ulubionym gatunkiem filmowym. Jednak ten film urzekł mnie i na długo pozostanie w mojej pamięci.

Pomimo, że fil ciągnie się ok 3 h uważam, że warto poświęcić chwilę i przysiąść nad tą pozycją.


16.
Naznaczony
rok produkcji 2010

Źródło: KLIK

"Naznaczony" to intrygujący i zaskakujący horror, który bez trudu znajdzie swoje miejsce obok takich klasyków gatunku jak "Egzorcysta", "Omen", czy "Duch".
Młode małżeństwo z trójką małych dzieci kupuje wymarzony dom. Ich początkowa radość zostaje jednak przerwana przez dziwne i niewytłumaczalne zjawiska, które towarzyszą im od momentu przeprowadzki. Po upadku z drabiny ich syn zapada w tajemniczą śpiączkę. Zrozpaczeni rodzice szukają zewsząd pomocy. Wkrótce przyjdzie im zadać sobie pytanie, czy to na pewno dom jest źródłem nękających ich zjawisk…"

Pierwsza część tego filmu spodobała mi się- fajny klimat, w drugiej części czułam już niedosyt-czegoś mi tam zabrakło. A medium, która zakłada maskę gazową by skontaktować się z chłopcem no proszę- wtf co to miało być. Pomimo tej małej wpadki, czekam z niecierpliwością na 2 część. Data premiery w Polsce jest wyznaczona na 20 września. Ciekawią mnie dalsze losy tej rodziny.

Film nie powala na kolana, ale jest wart obejrzenia.


17.
Ruiny
rok produkcji 2008

Źródło: KLIK

"Dwie przyjaciółki, Amy i Stacy, w towarzystwie swych chłopaków - poważnego studenta medycyny Jeffa oraz beztroskiego imprezowicza Erica - spędzają wakacje w Meksyku. Pod koniec pobytu poznają niemieckiego turystę Mathiasa i jego greckiego kolegę Dimitra. Rodzi się pomysł wspólnej wycieczki do dżungli w celu zwiedzenia ruin wspaniałej starożytnej świątyni Majów. Kiedy docierają na miejsce, zostają niespodziewanie zaatakowani przez grupę tubylców, uzbrojonych w pistolety, strzelby i łuki. Ginie pierwszy uczestnik wyprawy, ale to dopiero przedsmak koszmaru, jaki stanie się udziałem turystów. Śmiertelna rozgrywka rozpocznie się, kiedy będą musieli zmierzyć się z mięsożernymi roślinami..."

Tej pozycji dawałam aż 3 szanse. Pierwszy raz zasnęłam po 20 minutach, mówię sobie: Zapewne jesteś zmęczona i dlatego przysnęłaś, włączyłam go ponownie od początku i po jakiś 45 minutach to samo. Tak więc aby nie zasnąć po raz kolejny obejrzałam go w ciągu dnia i co stwierdzam, że to ten film mnie tak wynudził. Nic się w nim ciekawego nie dzieje, kwiaty udające dźwięk telefonu no proszę, co niby w tym przerażającego i zero klimatu.

Nie polecam.


18.
rok produkcji 2013

Źródło: KLIK

" W 1998 roku w syberyjskim lesie odnaleziono 34 niezidentyfikowane ciała. Pomimo trwającego wówczas dochodzenia rosyjskie władze nie podały do publicznej wiadomości żadnych oficjalnych wyjaśnień co do zgonów. Trzy lata później sprawa została zamknięta. 2010 rok. Angielska ekipa telewizyjnego programu "Darkest Secrets" wyrusza do odległego rosyjskiego lasu, by nakręcić kolejny odcinek serii o niewyjaśnionych zbrodniach. W podróży towarzyszy im medium, które posiadając parapsychologiczne zdolności, może rzucić nowe światło na nierozwiązaną dotąd sprawę. Kontaktując się ze studiem w Londynie, informują, że zbliżają się do syberyjskiego regionu, gdzie kilka lat wcześniej dokonano straszliwego odkrycia. Ta wiadomość okazuje się być ich ostatnią..."

Kolejny nieudany film przy którym kilkakrotnie przysnęłam. Grupka ludzi pakuje się do nawiedzonego budynku, ja się pytam po jakiego grzyba, a potem narzekają, że straszy.  Wynudził strasznie i ciągnął się jak flaki z olejem. Ten film nie ma w sobie nic przerażającego.

Nie polecam, szkoda Waszego czasu.

Udostępnij ten post

3 komentarze :

  1. Zieloną Milę też oglądałam - w niektórych scenach ryczalam. Świetny film, jeden z moich ulubionych. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie widziałam. Zieloną Milę zaliczam do pozycji obowiązkowych dla każdego fana dramatów, lubiących czy nie twórczość S. Kinga. Na Ruinach się uśmiałam i totalnie zażenowałam. Naznaczony to typowy film dla mnie również 2 części :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się Naznaczony bardzo podobał, rewelacyjny klimat i budowanie napięcia, nawet kiczowatość (gumowy demon :)) pod koniec miała swój urok, uważam że to jeden z najciekawszych horrorów jakie ostatnio oglądałam, ma w sobie ducha starszych prekursorów gatunku :) Natomiast Ruiny długo omijałam szerokim łukiem, a okazało się, że to kawał całkiem przyjemnego horroru, oczywiście jeśli komuś nie przeszkadza sama tematyka mięsożeernych roślin :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka