Eveline 8w1 i krótka historia pazurków

Cześć ;-)



Dzisiejsza pogoda nie rozpieszcza; pochmurno, zimno oraz deszczowo. Ma to duży wpływ na mój dzisiejszy humor, który jest paskudny. Ja chce wreszcie słoneczkooo...;( W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokrótce przedstawić moją historię związaną z pazurkami.

 Od najmłodszych lat moje paznokcie były w okropnym stanie. Będąc dzieckiem wstyd się przyznać, często je obgryzałam ze stresu. Miało to zapewne ogromny wpływ na ich kondycję. Były kruche, łamały się oraz łatwo haczyły o ubrania. Taki stan rzeczy utrzymał się dodo moich 18 urodzin. Przez parę lat zazdrościłam mojej młodszej siostrze długich, zdrowych paznokci. Postanowiłam, że ja też chce mieć takie. Zaczęłam buszować w internecie i tak trafiłam na odżywki firmy Eveline. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do takich produktów, nie wierzyłam, że mogą doprowadzić moje pazurki do ładu oraz poprawić ich kondycję. Przeglądając gazetkę Rossmanna natrafiłam na promocję wyżej wymienionych odżywek. Zakupiłam Eveline, Nail Therapy Professional, Multiwitaminowa odżywka z wapniem i kolagenem SOS dla kruchych i łamliwych paznokci ale po jakimś czasie poczułam, że pazurki zaczynają mnie szczypać i boleć. Wyrzuciłam ją do kosza. Myślałam, że już mi nic nie pomoże, ale postanowiłam kupić jeszcze jedną odżywkę: Eveline, Nail Therapy Professional, 8w1 Total Action, Skoncentrowana odżywka do paznokci.


Opis producenta:

"Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail (tytan i diament) wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.
Uwaga: Zawiera 2% formaldehydu. Przed użyciem należy zabezpieczyć skórki oliwką lub kremem, a przed rozpoczęciem kuracji wykonać próbę uczuleniową."

Skład: 

Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder.


Cena: ok 10.50 w Rossmannie

Pojemność: 12 ml


Moja opinia:

Słyszałam wiele negatywnych opinii o tych produktach ale jak dla mnie ta odżywka jest fantastyczna. Dzięki niej kondycja moich paznokci się poprawiła. Są znacznie mocniejsze, twarde, odporne na mechaniczne uszkodzenia. Używam jej od 4 miesięcy ( efekty zauważyłam po 2 tygodniach), od tej pory ani jeden pazurek mi się nie złamał (sama muszę je często skracać, bo szybko rosną). Nie czuję po niej także bólu tak jak po SOS.

Przez 2 miesiące stosowałam się do zaleceń producenta czyli codziennie nakładałam jedną warstwę, po czterech dniach zmywałam i zaczynałam zabawę od nowa. Obecnie nakładam ją jako bazę pod lakier i raz w miesiącu stosuję się do zaleceń producenta.

Odżywka jest wydajna, po 4 miesiące stosowania pozostało jej jeszcze troszkę w buteleczce. Niestety po użyciu połowy, zaczyna gęstnieć, trudno ją teraz wydobyć. Pędzelek jest wygodny. Fajnie się nim "operuję". Kolor mleczno-biały.


Podsumowując:

Jestem z niej bardzo zadowolona. Już nie muszę ukrywać paznokci przed wzrokiem innych, w obawie, że moje dłonie będą straszyć. Dzięki niej pożegnałam kruche i łamliwe paznokcie. Czy ją jeszcze kupię? Ależ oczywiście, że tak. Nie zamienię jej na żadną inną.




Cztytaj dalej >

Venus- pianka do golenia




WITAJCIE ;-)


Wreszcie upragniony długi weekend. Wyśpię się, naładuję akumulatorki. Mam nadzieję, że słoneczko nie zawiedzie i przygrzeje, ponieważ zamierzam się troszkę opalić. Przez zimę wyglądam jak zombi. Brr.. nie lubię tego.

Dlatego postanowiłam dzisiaj przedstawić Wam piankę do golenia dla Pań firmy Venus. Wiele czytałam o produktach tej firmy- opinie jak zawsze były podzielone. Kiedyś posiadałam balsam do ciała z wyżej wymienionej firmy i byłam z niego bardzo zadowolona.  Zaciekawiło mnie czy pianka jest równie dobra. 

A jak sprawdziła się na moich nogach?


Cena: w Rossmannie kosztuję 5.99 zł

Pojemność: 200 ml


Opis producenta:



 Moja opinia:

Z racji, że moja skóra jest wrażliwa na zabiegi depilacyjne, szukałam produktu, który załagodzi podrażnienia. Nie lubię także wydawać wysokich sum na kosmetyki, staram się znaleźć tańsze zamienniki. Nie zawsze tańsze znaczy gorsze. Tak o to udało mi się znaleźć taki produkt. Jak dla mnie to strzał w dziesiątkę.

Depilacja z tą pianką to dla mnie czysta przyjemność. Włoski są zmiękczone, dobrze się usuwają. Moje nogi są dokładnie ogolone. Po zmyciu skóra jest nawilżona, gładka oraz delikatna.  Nie podrażnia oraz nie uczula. No i ten piękny zapach konwalii, jest taki wiosenny.

Często zdarza się, że konsystencja pianek jest bardzo wodnista i wręcz "ucieka" z dłoni po wyciśnięciu. W tym przypadku tak nie jest: pianka w dotyku jest gęsta, puchowa i aksamitna . Trzeba pamiętać, aby przed użyciem wstrząsnąć.

Buteleczka poręczna, z dozownikiem. Bez problemu wyciśniemy tyle produktu ile potrzebujemy. Jak dla mnie to wielki plus. Używam jej od 1,5 miesiąca. Jest bardzo wydajna.




------------------------



Chciałabym Was zaprosić na rozdanie u Kruszynki ;)





oraz 

na rozdanie u Donny 



Cztytaj dalej >

Palmolive, Naturals, Shower Milk, Refreshing with Orange Blossom

Cześć,

dzisiejszy post chciałabym poświęcisz jednemu z moich ulubionych żeli pod prysznic. Z racji , że jestem wielką fanką pomarańczy od jakiegoś czasu szukałam żelu, który swoim zapachem będzie przypominał mi mój ulubiony owoc. Było wiele nie udanych prób. Ale natknęłam się pewnego dnia, na promocję Palmolive, Naturals, Shower Milk, Refreshing with Orange Blossom (Orzeźwiający żel pod prysznic z kwiatem pomarańczy i mleczkiem nawilżającym). Z pesymistycznym nastawieniem, zakupiłam go i od razu po powrocie udałam się pod prysznic. No a potem..



Opis producenta:


Skład:


Moja opinia: 

Żel, który uwiódł mnie swoim zapachem- kwiat pomarańczy, bardzo naturalny, orzeźwiający, pobudzający. Może nie pachnie jak prawdziwa pomarańcza, ale wybaczam mu to. Uważam, że idealnie będzie się sprawował w letnie upalne dni. Zapach utrzymuje się przez jakiś czas w łazience i na skórze. Skóra po prysznicu jest miękka i miła. Nie podrażnia oraz nie wysusza, w moim przypadku delikatnie ją nawilża.


Kosmetyk ma typową konsystencję dla żeli kremowych Palmolive - gęsty, dobrze się pieni oraz myje. Jest wydajny, ponieważ nie potrzeba zbyt dużej ilości do wytworzenia piany. Opakowanie poręczne, estetyczne, z pompką, dzięki której to my decydujemy ile chcemy "wylać" na gąbkę.

Z całą pewnością, wrócę jeszcze do niego.


Cena: ok 13 zł w promocji w Rossmannie

Pojemność: 750 ml



Cztytaj dalej >

Bell: Deep Black

 Cześć ;-)

Moja przygoda z eyelinerami rozpoczęła się około 2 lat temu. Dawniej nie byłam jakoś do nich przekonana, pomimo, iż posiadałam jeden w swojej kosmetyczce. Kreski wychodziły mi koślawe, wyglądało to nieestetycznie. W wieku 19 lat postanowiłam to zmienić. Zaczęłam próbować raz, drugi, trzeci i tak dalej, aż ręka zaczęła mniej drzeć, i kreseczki wychodziły w miarę prosto. Obecnie nie wyobrażam sobie makijażu bez eyelinera. Dlatego w dzisiejszym wieczornym poście chciałabym przedstawić Wam płynny eyeliner marki Bell: Deep Black.




Moja opinia:

 " Zjawiskowy makijaż" to zapewnienia producenta na opakowaniu. Niestety, jak dla mnie ten produkt to wielki bubel, i daleko mu do zjawiskowego wykończenia makijażu. Pomimo, że lubię tę markę i ich lakiery do paznokci, nie  udało mi się jeszcze trafić na produkt, który by mnie zachwycił jeśli chodzi o makijaż.

Opakowanie pospolite, proste. Jedynym plusem może być pisaczek na końcu, który umożliwia namalowanie zarówno cienkich jak i grubych kreseczek. Jak dla mnie słabo napigmentowany, dzięki czemu kreseczka po środku prześwituje. Jeśli się pociągnie po raz drugi, jest jeszcze gorzej. Po długich staraniach udało mi się namalować na powiece w miarę estetyczną i czarną kreseczkę. Popaćkałam się i miałam dużo zabawy z usuwaniem patyczkiem powstałych zabrudzeń wokół powiek. Po godzinie, kreska zaczęła ścierać. Jeśli chodzi o szybkość wysychania: długi czas oczekiwania. Łatwy do usuwania podczas demakijażu, o ile do tego czasu przetrwa.

 Jeśli ktoś zapytał by mnie czy kupiła bym go kupić ponownie, z całą pewnością odpowiedziała nie.

Cena: 5.99

1- jedna warstwa, 2- dwie warstwy

A Wy miałyście styczność z tym eyelinerem?
Jeśli tak, jakie są Wasze odczucia?



 
Cztytaj dalej >

Małe zakupy

Witam,

ostatnie dwa dni miałam tak zabiegane, że nie miałam czasu na tworzenie notki. Uczelnia, uczelnia... Nareszcie weekend, więc troszkę odsapnę od dużego miasta i hałasu. Dzisiaj wybrałam się na małe zakupy, z myślą o zakupie jakiegoś preparatu modelującego biust oraz kremu do rąk ale niestety, nie skończyło się tylko na tym.

  • Eveline: Slim Extreme 3D Spa, Superskoncentrowane serum do biustu "Total Push Up"
  • Garnier: Nawilżająca Pielęgnacja 7 dni, Krem do rąk z ekstraktem z miodu
  • Perfecta SPA: Masło do ciała antycellulitowe waniliowo - pomarańczowe 
  • Eveline: Beauty Line, Liquid Precision Liner 2000 Procent (Eyeliner w płynie)
  •  Bell: Permanent Make - Up Lip Tint (4)
  • Wibo: Glamour Nails
  • Bell : Air Flow 

Największym zaskoczeniem dla mnie było to, że zastałam ten o to zestawik kosmetyczek w Biedronce, ponieważ myślałam, że zostały już dawno wyprzedane. Widocznie posiadali jeszcze na magazynie parę sztuk. Co najlepsze były po przecenie z 29.99 zł na 10 zł. Byłam w szoku, nie zastanawiając się długo spakowałam zestaw do koszyka.

Garnier krem do rąk- osiedlowa drogeria ok 5,50 zł, Perfecta masło do ciała- biedronka 8,99 zł, Eveline serum- rossmann ok 14,99 zł
Bell szminka- Hebe 9,99 zł, Wibo rossmann ok 7 zł , Bell lakier do paznokci- biedronka oba po 5.99, Eveline eyeliner- biedronka 7.99
-----------------------------

Przy okazji chciałbym zaprosić Was na rozdanie.

KLIK 








Cztytaj dalej >

Ziaja- szampon i odżywka

Hejka, 

o produktach firmy Ziaja od dawien dawna miałam dobre zdanie. Jest to polska marka mająca dużą gamę produktów, w niskich cenach. 

 Dzisiaj na celowniku jest szampon i odżywka z wyżej wymienionej firmy. Kupiłam ten komplecik ze względu na moje farbowane włosy, chcąc zatrzymać dłuższy kolor i zapobiec jego wymywaniu. Szukałam go dość długo, obeszłam wszystkie większe drogerię typu Rossmann w mojej miejscowości, ale go tam nie zastałam. Po godzinie poszukiwań natknęłam się na niego w małej drogerii. 






Szampon intensywny kolor do włosów farbowanych

Cena: ok 6 zł

Pojemność: 400 ml

Opis producenta:

"Nowoczesny szampon z formułą opartą na Heliogenolu - specjalną substancją chroniącą kolor włosów farbowanych.
Działanie:
- Zapewnia włosom długotrwały, intensywny kolor.
- Wyraźnie zwiększa odporność koloru na zmywanie się.
- Wzmacnia oraz skutecznie chroni włosy przed uszkodzeniami.
- Aktywnie odżywia i wygładza ich zniszczoną powierzchnię.
- Specjalna substancja aktywna zwiększa optycznie objętość włosów.

Efekt: włosy odporne na wymywanie koloru."

Skład:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocamphoacetate*, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamide DEA, Panthenol, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf Extract*, Polyquaternium-10, Butylene Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract*, Ricinus Communis Seed Oil*, Sodium Chloride*, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate*, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Citric Acid*.
*surowiec zaaprobowany prze ECOCERT.

Moja opinia: Przed zakupem tego szamponu czytałam opinie na temat jego skuteczności i działania. Opnie były podzielone. Większa cześć uważała, że ten produkt jest dobry, mniejsza, że nie. Pomimo tego skusiłam z powodu sentymentu do tej firmy. Używałam go od  3.5 tygodnia, co drugi dzień. Niestety, zapewnienie producenta co do nie wymywania się koloru nie są prawdziwe. Wymywa kolorek, po paru użyciach zauważyłam, brązowe odrosty ( gdy nie używałam tego szamponu farba trzymała znacznie dłużej). Po kilku godzinach włosy są oklapłe, co wygląda nie korzystnie. Trudno się pieni, musiałam wylać dużą ilość szamponu aby dokładnie wymyć włosy. Nie zauważyłam także zwiększenia objętości.

Opakowanie: 

Buteleczka niczym nie zachwyca, jest prosta i nie przezroczysta, przez co trudno określić ile produktu się w niej jeszcze znajduję. Trudno jest  wydusić szampon z buteleczki gdy się ma mokre ręce.

Konsystencja, kolor, zapach: 
 Zapach dla mojego nosa jest całkiem przyjemny. Przypomina mi pewien szampon Garniera, tylko nie mogę sobie przypomnieć jaki dokładnie. Kolor jest przezroczysty, podczas prysznica, mało widoczny, przez co nie wiadomo ile się go wylało. Konsystencja żelowa. 






 Odżywka intensywny kolor do włosów farbowanych.

Cena: ok 4,50zł

Zawartość: 200 ml

Opis producenta: 
"Aktywny preparat bez spłukiwania o niskim pH, który zamyka łuski i regeneruje włosy aż po same końce. Zawiera Heliogenol - substancję doskonale chroniącą kolor włosów farbowanych.
Działanie:
- Zapobiega utracie koloru i wyraźnie przedłuża jego trwałość
- Skutecznie przyspiesza regenerację włosów
- Wzmacnia i odbudowuje ich naruszoną strukturę
- Zapobiega rozdwajaniu się końcówek
Efekt: włosy odporne na wymywanie koloru."

Skład: 

 
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Isopropyl Myristate, Paraffinum Liquidum, panthenol, Butylene Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ricinus Communis Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Trilaureth-4 Phosphate, Cyamopsis Tetragonolobus Gum, BHA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3 -Diol, Sodium Benzoate, Parfum, Citric Acid


Moja opinia: Odżywkę stosowałam po każdym myciu włosów, tak jak powyżej nie zauważyłam, żeby dzięki niej kolorek trzymał się dłużej. Moje włosy stały się obciążone, próbowałam nawet przetrzymać 3 minuty i następnie spłukać ale to nic nie dało. Efekt był dla mnie taki sam. 


Opakowanie: 
 Jest takie samo co opakowanie szamponu. Nie dodam tu nic nowego.


Konsystencja, kolor, zapach:
Konsystencja lekka i rzadka, barwa biała, zapach tak jak z szamponem przypadł mi do gustu.




Nigdy więcej ich nie kupię.

Któraś z Was stosowała te produkty?
Jesteście/byłyście zadowolone?

Cztytaj dalej >

Garnier Essentials- mleczko do demakijażu


Cześć,

Właśnie wróciłam z porannych zajęć na uczelni, takie piękne słoneczko, aż się nie chce usiedzieć na miejscu. Postanowiłam z współlokatorką wybrać się dziś nad Maltę i poleniuchować. Trzeba korzystać z tak wspaniałej pogody. Przed wyjściem postanowiłam wyskrobać dla Was posta, przedstawiającego mleczko do demakijażu firmy Garnier.

Od początku mojej przygody z makijażem stosowałam zawsze płyn micelarny. Podczas zakupów w Biedronce natknęłam się na te o to mleczko. Z racji, że lubię produkty Garniera, postanowiłam zaryzykować,  zwinęłam je do koszyka nie zastanawiając się długo. I nie żaluję. Wybrałam mleczko do skóry normalnej i mieszanej z wyciągiem z winogron.

Cena: ok 9 zł w Biedronce

Zawartość: 200 ml

Opis producenta:


"Potrzebuję skutecznego, szybkiego, a jednocześnie nietłustego produktu do demakijażu. 

Mleczko wzbogacone w mikroolejki oczyszczające oraz żywą wodę z owoców. Usuwa makijaż i zanieczyszczenia.

Rezultaty:


    Pozostawia skórę świeżą i oczyszczoną. Nawilża i przywraca równowagę"

 Moja opinia: Używam tego mleczka już od miesiąca i jestem bardzo zadowolona z jego działania. Skóra mojej twarzy jest nawilżona  (nie muszę używać kremu), dobrze oczyszczona. Nie wysusza, nie podrażnia ani nie uczula. Ma lekki, świeży, przyjemny zapach winogron, który bardzo mi się spodobał. Konsystencja jest dość rzadka, jak przystało na mleczko, dzięki czemu będzie łatwo je wydobyć do końca. Mleczko jest wydajne (za taką cenę naprawdę warto). Opakowanie estetyczne, otwarcie nie sprawia większego problemu.

W łatwy i przyjemny sposób można się pozbyć makijażu. Dobrze sobie radzi z makijażem oka (nawet przy wodoodpornym tuszu).




Cztytaj dalej >

Wibo, Express Growth




Dzisiaj pogoda rozpieszcza, pojawiło się upragnione przez niejedną z Nas  słoneczko. Chciałabym przedstawić Wam,  lakier marki Wibo z serii Express Growth, znany przez większość blogerek. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o tej serii, dlatego będąc w Rossmannie skusiłam się na jeden z nich. Wybrałam numerek 482- kolorek ciemny niebieski.

 Cena: ok 6 zł

Zawartość: 8,5 ml

Opis producenta: 

"Lakier do paznokci w najmodniejszej kolorystyce
Zawiera aminokwasy soi, wapno, wit. A, E i C. Lakier z zaawansowaną multiwitaminową formułą. Wzmacnia i odżywia płytkę paznokcia. Bazę lakieru stanowi białko jedwabnika, które wzmacnia i uszczelnia płytkę paznokcia. Dzięki regularnej aplikacji zapewnia odpowiednie nawilżenie, paznokcie stają się mocniejsze, bardziej odporne na złamania, łuszczenie i rozwarstwienie. Bogata gama kolorystyczna uwzględniająca najnowsze trendy w modzie."




Moja opinia: Lakier ma przepiękny kolor, którzy urzekł moje serce już na półce w drogerii. Jest bardzo dobrze napigmentowany, energetyzujący, idealny na wiosnę.  Pędzelek bardzo wygodnie leży w ręce, dobrze się nim "manewruje", jest niezbyt szeroki. Buteleczka bardzo poręczna. Konsystencja jest dość rzadka. To na tyle plusów.

Jeśli chodzi o wady to pomimo 3 warstw, nie udało mi się idealnie pokryć płytki paznokcia. Pozostawia okropne prześwity, które wyglądają fatalnie. Końcówki paznokci są również widoczne. Kolejnym minusem jest trwałość, po paru godzinach zauważyłam odpryski lakieru. Przy 3 warstwach bardzo długo schnie. Pomimo częstego stosowania nie zauważyłam, żeby lakier miał jakiś wpływ na wzrost paznokci, pomimo zapewnień producenta.
Kolorek po nałożeniu 3 warstw.



A co Wy o nim sądzicie? Ma go któraś z Was? Jesteście zadowolone?




Zapraszam także na rozdanie u  Catya V.

 
Cztytaj dalej >

Kilka słów powitania ;)

Cześć,

wypadało by zacząć od kilku słów przedstawienia swojej osoby i wyjaśnienia dlaczego się tutaj znalazłam.

No to zaczynam:
Mam na imię Dominika, pochodzę z małej miejscowości, która leży w Wielkopolsce.
21- letnia studentka II roku Administracji na jednej z poznańskich uczelni.
 Dlaczego założyłam tego oto bloga? To proste, chce w sposób obiektywny przedstawić Wam kosmetyki, których ja stosuję a zarazem dowiedzieć się nowinek kosmetycznych od Was, które będę mogła na własnej skórze wypróbować. 


Pozdrawiam ;-)




Cztytaj dalej >
Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka