Moje pierwsze denko

Cześć,

jak ten czas szybko leci. Dzisiaj ostatni dzień czerwca od jutra zaczynam praktyki w Starostwie Powiatowym. Mały stresik jest. No ale nie o tym chciałam pisać. W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam moje pierwsze denko. Jest skromne ale od czegoś zacząć trzeba ;)


1. Smile White, Płyn do płukania jamy ustnej: Płukanka, którą bardzo polubiłam. Nie zawiera alkoholu, dzięki czemu nie mam uczucia wypalania jamy ustnej. Zauważyłam, że przy ciągłym stosowaniu  zęby są nieco bielsze. Dostępny w Biedronce w 2 wersjach: niebieskiej i zielonej. Ja wybieram tą pierwszą.
Kupię ponownie.

2. Garnier, Nawilżająca Pielęgnacja 7 Dni, Łagodzące mleczko do ciała z miodem: Szkoda, że się skończyło. Bardzo fajnie nawilżało skórę mojego ciała i ją pielęgnowało oraz  pięknie pachniało.
Kupię ponownie.

3. Gerber, Krem przeciw rozstępom: Kremik ma przyjemny zapach. Stosowałam go 2x dziennie i zauważyłam, że moje rozstępy zbladły i są mniej widoczne. Skóra po użyciu jest fajnie natłuszczona i nawilżona.
Kupię ponownie.

4. Garnier Fructis: SIŁA I BLASK- Szampon do włosów pozbawionych połysku: Poza pięknym zapachem grejpfruta nic mnie w nim nie zachwyciło. Recenzja tutaj: KLIK.
Nie kupię ponownie.

5. Syoss, Hold & Flex, Lakier do włosów bardzo mocno utrwalający: Jest to jedyna z nielicznych marek lakierów, która nie wywołuję u mnie wysypki na twarzy. Bardzo ją lubię. Fajnie utrwala moją czuprynę i nie śmierdzi jak niektóre lakiery. Chociaż zielona wersja bardziej przypadła mi do gustu.
Kupię ponownie ale inną wersję.

6. Lirene,  City Matt (Fluid matująco-wygładzający): Używam odcienia 204 (naturalny), n.a obecna chwilę to mój najlepszy podkład, bez którego nie rozstaję się. Fajnie kryje i matuje.
Kupię ponownie.

7. Eveline, Liquid Precision eyeliner 2000 Procent, Konturówka do oczu wodoodporna: Posiadam już 3 opakowanie tego eyelinera, jak dla mnie jest niezawodny. Fajna intensywna czerń. Może nie jest wodoodporny ale wytrzymuje u mnie prawie cały dzień. Minusem jest jego dostępność- często można go spotkać w Biedronce za 7.99 zł, natomiast w drogerii jeszcze go nie spotkałam.
Kupię ponownie.

8. Eveline, Volumix Fiberlast Mascara Lenght & Curl Up (Tusz do rzęs wydłużająco - podkręcający): Ładnie unosi rzęsy, dobrze wydłuża. Wytrzymuję na rzęsach długo. Cena 7.99 zł w Biedronce więc warto wypróbować.
Kupię ponownie.

9. Eveline, Nail Therapy Professional, 8w1 Total Action, Skoncentrowana odżywka do paznokci: Odżywka, która uratowała moje paznokcie. To dzięki niej są długie i mocne. Nie zamienię jej na żadną inną odżywkę. Recenzja tutaj: KLIK.
Kupię ponownie.

10. Carea, płatki kosmetyczne: Kupuję je w 3-paku, są tanie i dobre.
Kupię ponownie.
Cztytaj dalej >

Podsumowanie akcji: "Przeżyć za 50 zł".

Hej 

przepraszam za moją tygodniową nieobecność ale internet odmówił mi posłuszeństwa. Dzisiejszy post jest poświęcony podsumowaniu akcji organizowanej przez Kamyczka, która polega na tym, aby w ciągu miesiąca nie wydać więcej niż 50 zł. 

No to przejdźmy do konkretów: 

Pierwsza tura moich zakupów została już pokazana na blogu. Odwiedziłam wtedy drogerię Hebe oraz Pepco. Wydałam wtedy  26,86 zł. 


Zostało mi jeszcze 
23, 14 zł.


 Druga tura zakupów była już skromniejsza. Udałam się do Rossmanna wraz z koleżanką. Ona się obkupiła, kusiła mnie ogromnie a ja się zaparłam i wyszłam jedynie z żelem pod prysznic z Isany (2,99 zł), którego tak wiele z Was zachwala. Potem wyskoczyłam do Biedronki w której zamierzałam kupić jedynie bellowskiego Tinta (6,99 zł) ale skusiłam się na 3-pak płatków kosmetycznych (5,10 zł), które starczą mi na dłużej. W drugiej turze wydałam 15.08 zł.




 Podsumowując:

Wydałam:
26,86 zł +15,08 zł= 41,94 zł

   Zostało:
50 zł- 41,94 zł = 8,06 zł

Jestem z siebie bardzo zadowolona. Nie spodziewałam się, że uda mi się wytrwać w wyznaczonym celu. Z całą  pewnością ta akcja była dla mojego portfela bardzo przydatna i mam cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała okazję brać w niej udział.
Cztytaj dalej >

Porównanie bellowskich tintów

Hej ;)

Dzisiaj przychodzę do Was z notką w której podjęłam się zamiaru porównania znanych bellowskich tintów. Recenzję oryginału zamierzałam napisać przed pojawieniem się gazetki ale z braku czasu musiałam ją odłożyć. Potem dowiedziałam się, że zagoszczą w tak często uczęszczanym markecie.

Bardzo ucieszyłam się z faktu,  że w Biedronce mają pojawić się wyżej wymienione produkty. Początkowy zamiar był taki kupić je wszystkie, ale ze względu na nogę poprosiłam mamuśkę by kupiła mi jakiś w odcieniu różowym, żebym nie powielała koloru, którego już posiadam. 



                                                     OPIS PRODUCENTA: 

" Sekret działania produktu to formuła `long lasting`, która sprawia, że kolor trzyma się niezwykle długo od momentu aplikacji. Specjalne składniki zawarte w formule Lip Tint barwią naskórek ust, co gwarantuje efekt  przypominający makijaż permanentny. Kolor trzyma się niezwykle długo od momentu aplikacji. Usta wyglądają niezwykle świeżo, naturalnie i kusząco. Dostępny w sześciu odcieniach. "


MOJE ODCZUCIA: 

Oba produkty zamknięte są w klasycznych, niczym się nie wyróżniających  opakowaniach o pojemności 5,5 g. Różni je tylko inna szata graficzna. Posiadają tradycyjny, łatwy w użyciu aplikator. Oba także mają konsystencję wodnistą i lekką. Przy nałożeniu oryginału czuję mrowienie. 




Oryginał o numerku 4 zakupiłam w drogerii Hebe jakieś parę miesięcy temu za 9.99 zł.  Koralowy odcień który bardzo ładnie prezentuję się na ustach. Jest naprawdę trwały: nie zmywa się podczas jedzenia czy picia ale także nie brudzi  partnera oraz ubrań. Trzyma się spokojnie 7 h, stopniowo i delikatnie blednie. Wysycha w tempie ekspresowym. Wystarczy 1 warstwa by uzyskać intensywny, fajny efekt na ustach. Ja zawsze nakładam 2, ponieważ lubię intensywne kolorki. Należy nakładać go bardzo precyzyjnie, bo jeżeli wyjdziemy poza linię ust, nie damy rady tak szybko się go pozbyć.


 

 Tint z Biedronki strasznie mnie rozczarował.  Kosztował 6.99 zł. Opakowanie przypomina oryginalną 5, która jest bardzo intensywna i dobrze napigmentowana. Tutaj kolor  jest delikatny i niczym nie przypomina oryginału. Mam wrażenie, że biedronkowe tinty są za bardzo rozcieńczone. Ich trwałość pozostawia także wiele do życzenia: po zjedzeniu loda i obiadu, kolor się ulotnił. Podsumowując nie wytrzymał nawet 1.5 h ;/ Aby otrzymać jakikolwiek efekt trzeba maznąć nim usta minimum 3 razy. Po nałożeniu, produkt kleił się czego nie zauważyłam u jego poprzednika. Dłużej wysycha. Porusza jeszcze kwestię zmywania: zmyłam go bez większych problemów mleczkiem z Garniera.

Na słońcu.

W pomieszczeniu.

 A tak przedstawia się konsystencja na ręce oraz  przetarcie płatkiem kosmetycznym z mleczkiem. Oryginału nadal domyć nie mogę natomiast po drugim nie ma śladu.



Podsumowując wolę dołożyć 3 zł i kupić oryginalny produkt, który będzie dobry jakościowo niż taki bubel, którego wyprodukowali dla Biedronki. Zamierzam kupić 5 i 6 bo te kolorki bardzo mnie ciekawią;)






Cztytaj dalej >

Śliweczka od Virtual

Cześć dziewczyny,

pragnę Was przeprosić za moją nieobecność ale ze względu na sesję, którą całe szczęście niedługo kończę nie mam czasu aby zrobić jakiekolwiek zdjęcia i napisać parę słów. W między czasie (jestem straszną gapą) skręciłam kostkę i pomieszkiwałam w tygodniu u koleżanki- wyprowadziłam się z mieszkania w Poznaniu ze względu na sytuację z właścicielką a codziennie jeździć 60 km z skręconą kostką mało mi odpowiada. Nie miałam u niej  super dostępu do internetu ze względu na to, że ona ma zepsutego lapka a ja swojego nie zabrałam. Dziś już wróciłam do domu samochodem z kolegą bo kisić się w pociągu nie było by za dobrą opcją.

Chcę przedstawić Wam ciemną śliwkę od firmy Virtual. To mój pierwszy lakier tej marki i jestem z niego zadowolona. Nie jest ani za rzadki, ani za gęsty, rozprowadza się doskonale i już przy 1 warstwie fajnie kryję płytkę paznokcia. Nie smuży ani nie robi prześwitów. Wielkim plusem jest jego dość szybkie schnięcie.  Na moich pazurkach wytrwał 4 dni bez  uszczerbków, zmyłam go, ponieważ lubię zmieniać kolorystykę. Przy zmywaniu nie robi psikusów, fajnie schodzi. Pędzelek wygodny w użyciu.
 
 Posiadają bogatą gamę kolorystyczną a cena nie jest wygórowana ok 8 zł, ja swój dorwałam w Biedronce i  zapłaciłam ok 6 zł.

Minusem, którego zauważyłam jest opakowanie, ponieważ często się psuję (zakrętka odrywa się od pędzelka i trzeba go ponownie zakręcić aby działał poprawnie).









Cztytaj dalej >

Półmetek akcji u Kamyczka

W dzisiejszym poście chciałabym krótko podsumować półmetek akcji organizowanej przez Kamyczka, która polega na tym, aby w ciągu miesiąca nie wydać więcej niż 50 zł. To moje pierwsze tego typu  wyzwanie, które korzystnie wpłynie na mój portfel. Dzięki tej akcji gdy jestem w drogerii z koleżanką czy mamą myślę tylko o tym, aby się nie poddać i wytrwać w wyznaczonym przez siebie celu. Aczkolwiek produkty na półeczkach strasznie kuszą.

Jeśli uda mi się wytrwać w postanowieniu będę z siebie dumna, i z całą pewnością będzie to nie pierwsza i ostatnia taka akcja w której będę brała czynny udział.

Przejdźmy teraz do tego co kupiłam: 


HEBE:
*Peeling z Joanny: zielone jabłuszko- zapach obłędny
*Eveline odżywka 8w1- to właśnie jej zawdzięczam takie długie pazurki.


PEPCO:
* cień Manhattan
* lakier Manhattan


Podsumowując wydałam 26,86 zł. Zostało mi jeszcze 23, 14 zł.



Miłej niedzieli dziewczyny ;)
Cztytaj dalej >

Rimmel, Lasting Finish Lipstick By Kate Moss

Hej ;)

Uwielbiam słoneczne poranki, kiedy to promienie słońca wpadają do mojego pokoju i budzą mnie. Otwieram oczy, słyszę piękny śpiew ptaków, czuję ciepło na swojej twarzy. Żyć nie umierać.

Dzisiaj pragnę Wam zaprezentować szminki marki Rimmel, które podbiły moje serducho. Mam je tylko dwie, ale z czasem kolekcję będę powiększać. Dawniej nie przepadałam za tymi produktami, leżały i leżały nie tknięte, dopiero jakieś 9 miesięcy temu pokochałam je. Zaczęłam kupować różne marki, aż pewnego dnia, podczas polowania na czerwień natrafiłam w Rossmannie na promocję: przy zakupie szminki Kate Moss cień Rimmela gratis. Od tej pory się z nimi nie rozstaję.

Opis producenta: 

"Szminka jest jednym z kosmetyków Kate Moss Make Up Collection for Rimmel London, czyli kosmetyków sygnowanych własnoręcznym podpisem modelki. W kolekcji jest strażacka czerwień, jaskrawy róż, lila glamour, soczysty pomarańcz, pastelowy róż, beż nude lub perłowy – każda z nas znajdzie coś dla siebie. Ich formuła zawiera czarne diamenty, dzięki czemu nadają wargom intensywnego koloru, a technologia Color Protect sprawia, że utrzymują się na nich do 8 godzin!"

Cena: ok 18 zł
Masa: 4g



Moje odczucia:

Pierwszym odcieniem, który wpadł w moje łapska był numer 22- piękna czerwień. Jestem z niej niesamowicie zadowolona, idealnie sprawuję się na wieczorne wyjścia z znajomymi lub też randki. 
 

Drugim kolorem w mojej kolekcji jest nudziak, którego kupiłam podczas wielkiej promocji w Rossmannie. Używam go na co dzień: na uczelnie, zakupy itd. Pomimo, że taka gama kolorystyczna jakoś do mnie nigdy nie przemawiała, powolutku zaczynam się do niej przekonywać.


Obie szminki mają kremową konsystencję i matowe wykończenie. Są dobrze napigmentowane. Łatwo suną po ustach, dzięki czemu nie trzeba długo się męczyć z ich nałożeniem.  Oba produkty nie wysuszyły moich ust.
 
Jeśli chodzi o kwestię trwałości: czerwień wytrzymuje na moich ustach ok 4 godzin pomimo jedzenie, picia i dużej ilości paplania. Natomiast nudziak jest mniej trwały. 

Produkty są zamykane na "klik" w czarnych matowych opakowaniach, przez co wyglądają całkiem elegancko. Są wytrzymałe, noszone w torebce nie niszczą się. Mechanizm wysuwający działa sprawnie, nic się nie zacina.

Na samym końcu chciałabym poruszyć kwestię zapachu: obie mają ładny zapach. Jednak zapach 22 bardziej mi przypasował: kojarzy mi się z lodami wiśniowymi.


Cztytaj dalej >

Garnier Fructis: SIŁA I BLASK- Szampon do włosów pozbawionych połysku

Dzisiaj jestem bardzo bardzo  zła. Mam problemy z właścicielką, która ostatnimi czasy zaczęła szaleć- robi awantury o byle co, oskarża nas o to, że coś zepsułyśmy (jak się wprowadzałyśmy było to już zepsute) i będziemy jej musiały zapłacić itd. Co najlepsze dziś się dowiedziałam, że bezprawnie wchodzi do naszego mieszkania pod naszą nieobecność i grzebie w naszych rzeczach. Porozmawiałam z kumplem prawnikiem i dowiedziałam się paru przydatnych rzeczy, dzięki którym możemy się obronić i wymówić jej natychmiastowo umowę. Nie pozwolę sobie wejść na głowę, być bezprawnie oskarżaną i pozwolić jej buszować w moich osobistych rzeczach.

Chcę Wam przedstawić Garnier FructisSIŁA I BLASK- Szampon do włosów pozbawionych połysku, który kompletnie się u mnie nie sprawdził.

PARĘ SŁÓW OD PRODUCENTA:

"Włosy normalne, które są błyszczące rano, ale w ciągu dnia staja się coraz bardziej matowe.

  Znany z właściwości antyoksydacyjnych ekstrakt z różowego grejpfruta zawarty został w formule, aby zapewnić wzmacniające doznania i przywrócić włosom naturalny blask. 

Jaki efekt zapewnia po myciu?
            Włosy są nasycone naturalnym blaskiem, są błyszczące i lekkie."

 MOJE ODCZUCIA:
 
Kiedyś miałam już do czynienia z szamponami tej firmy, niestety nie zachwyciły mnie. Tak jest i teraz. Skusiłam się na niego kiedyś w Biedronce, ponieważ kosztował 6.99 zł i mówię tak sama do siebie: a nóż może będzie lepszy niż jego poprzednik.

Produkt ten jest zamknięty w przezroczystym  opakowaniu, dzięki czemu wiemy ile produktu nam pozostało. Posiada strasznie nie wygodny i trudny do otwarcia- w szczególności mokrymi rękoma, zatrzask. Pieni się dobrze oraz jest dość wydajny. Jego wielkim atutem jest zapach: przepiękny, orzeźwiający, soczysty grejpfrut.

Moje włosy po zastosowaniu tego szamponu  na początku nabrały blasku, były fajnie odświeżone, dobrze się układały. Po paru użyciach włosy stały się matowe, obciążone, przyklapnięte. Na drugi dzień były okropnie przetłuszczone.

Warto wspomnieć,  że ma całkiem niezły skład: bez sls, masy wypełniaczy, polimerów i silikonów.

Pomimo fajnego składu odpuszczam sobie produkty do włosów firmy Garnier, ponieważ nie spełniają moich oczekiwań.
Cztytaj dalej >

Box od Face&Look

Hej dziewczyny,

pamiętacie jak wspominałam o akcji z Face&Look oraz o tym, ze udało mi się załapać do szczęśliwej liczby 1000 Ambasadorek. Właśnie dziś odwiedziłam swoją drogeryjkę w której czekał na mnie Box. Czytałam, że niektórym dziewczynom nie chcieli wydać pudełeczka lub wręcz wydali im otwarte. Dobrze, że mnie takie coś nie spotkałam. Trafiłam na młodą sympatyczną dziewczynę, której jak wspomniałam o Boxie to już wiedziała o co chodzi.

Myślałam, że pudełeczko będzie fajnie opakowane, zawiodłam się. Zwykły karton. Aczkolwiek i tak się bardzo cieszę ;)




Niestety brakuje produktów z Under Twenty. Cóż małe niedopatrzenie. Z tego co przeczytałam, niektórym trafiły się przeterminowane produkty. Całe szczęście nie jestem w tej grupie osób ;) Większość próbek  muszę oddać mamie, ponieważ nie jestem w tej grupie wiekowej.


Cztytaj dalej >

Zielono mi- Wibo Trend edition



Cześć,

zielony kolor jest jednym z moich ulubionych. Jakoś nigdy na paznokciach mnie nie zachwycał, omijałam ten odcień szerokim łukiem. Aż do momentu  gdy podczas przecen w Rossmannie natknęłam się na tą oto buteleczkę. Nie zastanawiając  się zgarnęłam ją do koszyczka.



KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:

"Trend edition - edycja wiosna/lato 2013



Trend Edition to propozycja marki WIBO na manicure do zbliżającego się sezonu letniego, pełenego słońca i koloru. Lakiery z kolekcji Wedding Time, Folk Fashion i Big City stanowią uzupełnienie trendów w modzie lansowanych przez projektantów w tym sezonie.

W skład kolekcji wchodzą:


Folk Fashion


Kolekcja nawiązująca do naszych korzeni - polskiego folkloru. Intensywne barwy obecne w polskim wzornictwie ludowym idealnie łączą się z wyraźnymi kolorami letnich trendów w modzie. Tradycja połączona z najnowszymi stylizacjami w modzie od lat inspiruje projektantów.

Big City


Echo wielkiego miasta zamknięte w małej buteleczce. Pięć niezwykłych kolorów nawiązujących do mody ulicznej, tej codziennej i nietypowej. Indywidualne pomysły i rozwiązania niezwykłych kobiet niespotykane na wielkich wybiegach.

Wedding Time


Kolorystyka pełna pastelowej niewinności i delikatności. Cztery starannie dobrane pudrowe kolory idealnie wpiszą się do letnich i weselnych stylizacji."

Pojemność: 7ml
Cena regularna: 5.99 zł


MOJE ODCZUCIA: 

Mój wybór padł na przepiękny zielony lakier (5) z kolekcji Folk Fashion od Wibo. Kolor jest intensywny i bardzo soczysty- tak jak lubię. Idealny na lato. Do pełnego krycia potrzebuję 2 warstw- tak jak większość lakierów. Pędzelek jest mały, wąski ale wygodny- dobrze się nim manewruje. Aplikacja bardzo prosta. Lakier schnie bardzo szybko. Zmywanie nie sprawia najmniejszego problemu. W związku z wielkim pośpiechem pojawiły  się na 2 pazurkach pęcherzyki powietrza, czego nie widać na zdjęciach. Z całą pewnością kupię jeszcze inne odcienie.

Na lakier nałożyłam : 3 W 1 60-SEKUNDOWY WYSUSZACZ, UTWARDZACZ I NABŁYSZCZACZ firmy Eveline.






Cztytaj dalej >

Lakierowe "mieszkanko" i jego lokatorowie


Chcę pokazać Wam swoją małą kolekcję lakierów do paznokci. Odkąd udało mi się zapuścić paznokcie, bardzo lubię kupować różnorodne lakiery. Trzymam je w ozdobnym kartonowym pudełeczku, które już się zapełniło. Na początku było tam kilka sztuk, obecnie jest 23 plus odżywka i utrwalacz. Gdy tylko wyzdrowieje wybiorę się na zakup większego  pudełeczka.



No to teraz po kolei:

Eveline: 

 Wibo:

 Bell:

 Manhattan:

Hema:

Inne:

Cztytaj dalej >

Kredka do oczu Wibo + wygrana

Cześć ;)

Co z tego, że pogoda zaczęła się poprawiać jak ja leże chora mając wysoką gorączkę i w zanadrzu zapas chusteczek. Mam ogromnego pecha.Teraz mogę podziwiać słoneczko zza okna.

Na wstępie chciałabym pochwalić się swoją  wygraną  u Karoli, która przeprowadziła rozdanie na Facebooku. Wygrałam u niej śliczny zestawik lakierów. Dziękuję też za nadprogramowe maseczki i próbkę oraz miłą karteczkę;)


Dzisiejszy pościak będzie poświęcony kredce konturowej do oczu marki Wibo. Bez tego kosmetyku się nie rozstaje, bardzo lubię mocno  podkreślone oczy. Produkt ten kupiłam jakiś czas temu w Rosmannie, ze względu na jego niską cenę i pozytywne opinie.




PARĘ SŁÓW OD PRODUCENA:

"Kredka konturowa do oczu z temperówką.
Formuła:
- efekt 2 w 1: idealna w roli konturówki do oprawy oczu oraz konturówki do zmysłowego podkreślenia ust,
- wydajna, miękka, trwała,
- pozwala na precyzyjne naniesienie nawet najcieńszych kresek.
Łatwa aplikacja, wydłużony rys pozwala precyzyjnie namalować kreski.
Odcienie: 02, 51, 52, 53, 54, 55."
 
SKŁAD:

Skład: Hydrogenated Palm Kernel Glycerides, Stearic Acid, Rhus Succedanea,Hydrogenated Vegetable Oil , Hydrogenated Palm Glycerides, Paraffinum Liquidum, Hydrogenated Castor Oil, Hydrogenated Coco Glycerides, Cetyl Palmitate Caprylic/Capric Triglyceride, Talc, Tristearin, Magnesiumaluminum Silicate, Synthetic Wax, Stearyl Heptanoate, Butyl Stearate, Stearyl Caprylate, Tocopheryl Acetate, Petrolatzum, Prunusarmeniaca, Chamomillarecutita, Methylparaben, Propylparaben, BHT, +/- Mica, CI77891, CI77499, CI 77492, CI77007, 77742, CI77510, CI77289, CI77491, CI77400, CI77163, CI19140, CI16035,CI42090, CI75470, CI77000, CI77268, CI77947.

Cena: ok 5.50 zł
Masa: 1.2g

MOJA OPINIA:

Niestety nie polubiłyśmy się, pomimo wielu prób. Jak dla mnie ta kredka  jest za słaba, dopiero po kilku pociągnięciach kolor staje się troszkę intensywniejszy. Kredka nie jest miękka tak jak zapewnia producent- raczej dałabym jej miano średniaczka, ponieważ nie jest też twarda. Szybko się ściera, trzeba poprawiać ją w ciągu dnia.

Wielkim plusem tego produktu jest dołączona temperówka, która bardzo dobrze ostrzy kredkę.

Oddałam ją koleżance, która woli delikatniejsze kreski i jest z niej zadowolona. Wniosek taki: jeśli ktoś lubi mocne i intensywne kreski  tak jak ja, niech sobie ją odpuści. Natomiast jeśli wolisz delikatne pociągnięcia, kredka będzie dla Ciebie dobra.
                                                                 Po lewej: 1 pociągnięcie wyżej wymienioną kredką,                                                                      po prawej 1 pociągnięcie kredką Miss Sporty.  






Cztytaj dalej >
Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka