Isana, zmywacz do paznokci o zapachu migdałów

Cześć dziewczyny,


Pragnę podziękować Wam za to, że ze mną jesteście. Bardzo się cieszę, że liczba obserwatorów wynosi 58 osób. Nie spodziewałam się tego, podczas zakładania bloga. Wielką radość sprawia mi każdy Wasz komentarz, ponieważ wiem, że ktoś tutaj zagląda, czyta i w pewnym stopniu, pomaga mi w budowaniu tego bloga.

Ale przejdźmy do meritum dzisiejszego posta. Zmywacz z Isany zna większość z Was. Muszę przyznać, ten produkt wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie i stał się moim ulubieńcem od samego początku. Dzisiaj kilka słów o tym właśnie produkcie.


OPIS PRODUCENTA:


SKŁAD:


MOJA OPINIA:

 Ja skusiłam się na wersję zieloną, po tym jak moja dobra koleżanka zaczęła go przy mnie zachwalać. Zamknięty jest w przezroczystej butli- dzięki czemu widzimy ile produktu znajduję się w opakowaniu, o pojemności 250 ml  (w sprzedaży można dostać także mniejszy wariant 125 ml). Z początku przerażał mnie otwór- ogromna dziura, której myślałam, że nie opanuję. Zdarzało mi się wylać za dużo płynu ale nabrałam z czasem wprawy. Zapach nie jest aż taki zły ( w porównaniu z starą wersją zmywaczy z Biedronki, które cuchnęły okropnie i były jak dla mnie za bardzo duszące). Dobrze radzi sobie z lakierami o ciemnych odcieniach, ale nawet tymi, które posiadają brokatowe drobinki, dzięki czemu nie rozmazuje lakieru.Wystarcza w niektórych przypadkach dwa pociągnięcia płatka i po produkcie nie ma śladu. Nie wysusza płytki paznokcia. Paznokcie po użyciu tego produktu są matowe, odtłuszczone oraz przygotowane na nałożenie kolejnego lakieru. Pomimo częstego używania, starczył mi na 2.5 miesiąca- więc mogę uznać, że jest wydajny. Z czystym sumieniem mogę Wam go polecić ;)

Cztytaj dalej >

Eyeliner firmy Eveline- mój ulubieniec ;)

Hej ;)

Lato nas rozpieszcza, a ja nie mogę z niego w pełni korzystać. Jeszcze 2 tygodnie praktyk i wreszcie sobie odpocznę i dłużej sobie pośpię. 

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić eyeliner marki Eveline, którego używam od dawna i jest moim ulubieńcem. Nie przepadam za pędzelkami typowo wibowskimi- są dla mnie za cienkie i trudno mi się nimi manewruje. Dlatego dobrym rozwiązaniem dla mnie jest właśnie  Beauty Line, Liquid Precision Liner 2000 Procent.





OPIS PRODUCENTA:



SKŁAD:


MOJE ODCZUCIA:

Produkt zamknięty jest w wygodnym opakowaniu o pojemności 7ml, którego można postawić i nie ma obaw, że się przewróci. Przy dłuższym używaniu napisy mogą się delikatnie ścierać. Za co cenię ten produkt? Pierwszym ogromnym plusem jak dla mnie jest aplikator- nie mamy tu do czynienia z normalnym pędzelkiem a aplikatorem przypominający pisak lub rysik, który pozwala namalować cienkie jak i grube kreseczki. Dla mnie jest bardzo wygodny i poręczny- nie muszę poprawiać kreski kilka razy, wystarczy jedno pociągnięcie i gotowe.


 Kolejną plusem jest kolor- intensywna czerń i głęboka, a nie jakaś wyblakła jego podobizna. Utrzymuje się naprawdę długo, nawet w upalne dni. Nie tworzy grudek i nie obsypuje się. Łatwo go zmyć, nie szczypię w oczy ani nie podrażnia. Jest wydajny i nie zasycha w butelecze.Cena regularna nie jest wygórowana ok 7-8 zł w Biedronce, obecnie u mnie  można go nawet dostać za 4.99 zł. Zrobiłam małe zapasy ;) Niestety, trudno go gdziekolwiek dostać. Nie spotkałam go w żadnej drogerii.


 Prezentacja na oczku:



Miłej soboty ;*
Cztytaj dalej >

Zapowiedź nowej gazetki z Biedronki + wygrana + haul część 2

Dobry wieczór ;)

Na samym początku chciałabym Was poinformować, że 14.08 w sieci sklepów Biedronka ma pojawić się nowa oferta kosmetyczna. Już jestem bardzo ciekawa, co w niej będzie ;)


Dzisiejszy post będzie luźniejszy. Pragnę pochwalić się swoją wygraną Justyny. Paczuszka  dotarła do mnie w środę. A w niej znalazły się: 

* Mleczko owsiane firmy Luksja
* Maskara podkręcająca i unosząca rzęsy Lovel- chciałam ją kupić, dobrze, że się wstrzymałam
* 2 lakiery firmy Wibo- Zielona fantazja i Słoneczny patrol, który mi się zdublował
* Maseczki do włosów firmy Marion


Raz jeszcze ślicznie dziękuję;*


W kolejnej części posta pragnę przedstawić Wam drugą część moich lipcowych zakupów.

Najpierw podreptałam do Rossmanna. Tam kupiłam kolejny zmywacz marki Isana.  Kolejnym moim punktem w Rossie była szafa z kosmetykami Astor. Jakiś czas temu u Marzeny, autorki bloga http://rzenn.blogspot.com/(którą serdecznie pozdrawiam i zapraszam na jej stronę ;D ) , natrafiłam na posta, w którym przedstawiała swoje mazidła do ust. Skuszona jej recenzją musiałam kupić szminkę w kredce z wyżej wymienionej firmy. Na końcu wybrałam jeszcze maseczkę firmy Ziaja i udałam się do Biedronki. Tam zakupiłam róż z Bella ( był przeceniony na 3.99- nie mogłam się oprzeć) oraz żel pod prysznic peelingujący firmy Perfecta. 


Na końcu wybrałam się do CCC z zamiarem upolowania jakiś bucików. Zapewne wiecie, że mają przecenę -40% na wszystkie buty i torebki. Chciałam kupić kolejne koturny ale nie było już mojego rozmiaru. Zasmucona, kierując się do drzwi zauważyłam czarną, dużą torebkę. Chyba czekała tam na mnie, bym ją zabrała do domu. Kosztowała niecałe 72 zł po przecenie. Na początku cena wynosiła 119 zł.


Cztytaj dalej >

TAG - 50 przypadkowych faktów o mnie

Hej ;)

Coraz częściej trafiam na Waszych blogach na TAG - 50 przypadkowych faktów o mnie. Postanowiłam coś takiego napisać o sobie. Uważam, że to dobra metoda na poznanie się bliżej. Wszystkich chętnych zapraszam do wspólnej zabawy i wyskrobania tych 50 odpowiedzi. ;)


  1. Nienawidzę wstawać rano. Często w trakcie roku akademickiego, gdy mam do wyboru wykład o 8 a godzinkę dłuższego spania, wybieram to drugie.
  2. Na początku chciałam studiować prawo, ale koniec końców wybrałam pokrewny kierunek- administrację.
  3. Nie mam żadnych talentów artystycznych- baaa, pracę na zaliczenie w młodszych latach rysowała mi młodsza siostra lub mama. Gdy narysowałam psa, wyglądał jak rozjechany ptak.
  4. Uwielbiam zwierzęta i strasznie się do nich przywiązuję. Moją pierwszą świnkę morską w czasach dzieciństwa opłakiwałam tygodniami po wyprawionym przez moją siostrę i samą siebie pogrzebie. Obecnie mam suczkę o imieniu Nela- kochana psina przygarnięta od szczeniaka
  5. Jako jedna z nielicznych nie przepadam za latem, wolę zimę lub wiosnę. Nie lubię także jesieni.
  6. Do lat 13 byłam blondynką, potem włosy mi ściemniały. Obecnie farbuję od 5 lat na czarno. Miałam także na głowie kolor rudy, czerwony oraz fioletowy.
  7. Lubię podkreślić oko czarną kredką. W samym tuszu czuję się „naga”.
  8. Mój pierwszy kontakt z kosmetykami miałam w wieku 8 lat. Wtedy podkradłam mamie lakier do paznokci z brokatem. Marzyły mi się ładnie pomalowane brokatowe usta widziane wówczas gdzieś w TV. No i co taki głuptas zrobił? Wymalował je lakierem do paznokci i nie mógł warg odkleić.
  9. Obecnie uwielbiam czerwone szminki i lakiery do paznokci.
  10. Aby się zrelaksować czytam książki. W głównej mierze horrory, kryminały i thillery. Moim ulubionym pisarzem jest G. Masterton.
  11. W wieku 7 lat zaczęłam swoją przygodę z horrorami. Obejrzałam wówczas „Koszmar z ulicy Wiązów”. Tak mi się spodobało, że obejrzałam prawie całą serię. Aż do pewnego momentu, na którym się tak wystraszyłam, że odpuściłam sobie ten gatunek filmów na dobre parę lat. Obecnie jestem ogromnym maniakiem tego gatunku. W swojej kolekcji mam ponad 200 filmów.
  12. Bardzo lubiłam gry na Pegazusa. W szczególności strzelanie do kaczek. Latanie ze splówą i robienie pif-paf.
  13. Mam fioła na punkcie pluszaków.
  14. Jakieś 2 lata temu nie byłam przekonana do Facebooka, obiecałam sobie, że nigdy nie założę tam konta. Słowo złamałam a bez fejsa żyć nie mogę.
  15. Lubię zieloną herbatę i kakao. Nie piję natomiast kawy.
  16. Moim ulubionymi składnikami w pizzy są: kurczak, kukurydza, pieczarki i ser. Nie lubię zbytnio kombinować.
  17. Nie zjem przenigdy owoców morza. Blee.., dla mnie są okropne.
  18. Mam słabość do butów na koturnie i torebek.
  19. Jestem stałą bywalczynią ciucholandów, można tam dostać fajne i oryginalne ciuszki za niewielką cenę. Nie lubię jak ktoś jest ubrany tak jak ja.
  20. Jestem osobą nieśmiałą, ale gdy już kogoś bliżej poznam, gadam jak katarynka.
  21. Łatwiej dogaduję się z mężczyznami. Zawsze chciałam mieć starszego brata ;) By go bić i prosić o pieniążki.
  22. Jestem straszną psują- potrafię w ciągu miesiąca rozwalić 3 telefony.
  23. Lubię Warkę Radler- zielone jabłuszko.
  24. Moim marzeniem jest wyjazd do Amazonii i zwiedzenia tamtejszych rejonów.
  25. Urodziłam się 22 marca w niedziele. Podobno urodzeni w niedziele mają ogromne szczęście. Rodzice mówią bym zagrała w Lotto. Może się skuszę.
  26. Prawo jazdy zdałam za pierwszym razem. Chociaż rodzice nie chcą dawać mi auta, bo jeżdżę jak szatan.
  27. Na miejscu pasażera zawsze przysypiam.
  28. Moją ulubioną potrawą są szare kluski z kiszoną kapustą.
  29. Moim wymarzonym mężczyzną jest wysoki brunet z zarostem, najlepiej cudzoziemiec.
  30. Jakoś nigdy nie przepadałam za grą w piłkę nożną. Zawsze chowałam się za innymi graczami. Natomiast bardzo lubię koszykówkę.
  31. Mam słabość do pomarańczy i bananów. Mogę się nimi zajadać cały czas.
  32. Jestem strasznie upartą osobą, dzięki czemu trudno mi osiągnąć jakiś kompromis. Bronię własnego zdania.
  33. Wierzę w duchy.
  34.  Jestem spóźnialska. Pomimo dobrych chęci i przesunięcia zegarka o 10 minut do przodu nigdy nie umiem być na czas.
  35. Strasznie drażnią mnie słowa: leżing, plażing, i smażing. Nie widzę w tym nic fajnego. Uważam, ze nasz język jest bardzo ładny i nie trzeba go modyfikować. Niedługo będziemy mówić: Jeździng do galering?
  36. Bardzo lubię promocję i staram się z nich jak najlepiej korzystać.
  37. Od podstawówki uczę się niemieckiego. Muszę się przyznać angielskiego nie umiem. Ale zamierzam w najbliższym czasie zapisać się na jakiś kurs.
  38. Boję się lasów i ciemnych parków.
  39. Nie lubię owadów: muchy i komary najbardziej mnie denerwują.
  40. Denerwuję mnie jak ktoś zwraca się do mnie „Dominiko”. Wolę ksywkę Domii.
  41. Kocham bilard, mogę grać w niego godzinami.
  42. Najbardziej było mi wstyd gdy przy grupie 20 Holendrów wraz z koleżanką, którą wiozłam na bagażniku, wylądowałyśmy w polu kukurydzy i musieli nas wyciągać. Nigdy więcej jazdy po alkoholu.
  43. Nie przywiązuję wagi do telefonu. Ważne, żebym mogła pisać sms i dzwonić. Reszta bajerów mi nie jest potrzebna.
  44. Jestem strasznie chorowita.
  45. Nie lubię telenowel i tasiemców. Dawniej oglądałam M jak miłość po roku mi się znudziło. Ile można ciągnąć taki serial.
  46. Nie dostałam jeszcze żadnego mandatu.
  47. Mówię co myślę, dzięki czemu zawsze podpadałam nauczycielom a obecnie wykładowcom.
  48. Uwielbiam rower, łono natury oraz bycie w ruchu.
  49. Jestem praworęczna.
  50. Od dzieciństwa boję się panicznie wody. 
Cztytaj dalej >

Eveline- Serum intensywnie wyszczuplające + ujędrniające.

Cześć ;)

"Nigdy więcej tak długiego opalania"-  takie słowa wypowiedziałam dziś na rano, po nieprzespanej nocy. Spędziłam wczoraj 4 godzinki na słońcu, nabrałam lekkiego kolorytu ale także doszły do tego skutki uboczne. Doznałam lekkiego udaru słonecznego i do tej pory jestem strasznie osłabiona i głowa mi pęka. Tak więc uważajcie na siebie w te słoneczne dni. ;)

Ostatnio przedstawiałam Wam serum do biustu firmy Eveline, które bardzo polubiłam. Dzisiaj natomiast pragnę Wam przybliżyć produkt z tej samej linii Slim Extreme 3D Professional- Serum intensywnie wyszczuplające + ujędrniające antycellulit. 


Bardzo lubię produkty, które rozgrzewają zimą a latem chłodzą. Wiem wtedy, że dany produkt działa. Właśnie tą drugą cechę posiada wyżej wymienione serum.



OPIS PRODUCENTA:


SKŁAD:


MOJE ODCZUCIA:

Serum zamknięte jest w plastikowej butli z pompką o pojemności 400 ml / ok 20 zł (są także wersję w tubkach o pojemności 200 ml). Pompka sprawdza się bardzo dobrze, aż do momentu gdy pozostanie nam trochę produktu na dnie. Wtedy wydobywanie jest trudniejsze i trzeba je rozciąć. 

Konsystencja produktu jest dość przyjemna, coś pomiędzy kremem a żelem. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Jest naprawdę bardzo wydajny. Jego zapach jest dość specyficzny, taki mentolowy ale jak większość produktów tej firmy podpadł pod mój gust. 

Serum rzeczywiście chłodzi, jest wręcz idealny na upalne dni. Nie jest to jednak efekt przeszywającego zimna, więc nie ma się czego bać. Jeśli chodzi o zapewnienia producenta- tutaj 2/3 jego zapewnień pozostaje spełnionych. Nie będę ukrywać od dawna walczę z tłuszczykiem i staram się ujędrnić skórę i pozbyć pomarańczowej skórki. Przez takie skoki wagi, w niektórych miejscach pojawiły się rozstępy. Postanowiłam działać, kupiłam ten produkt i zaczęłam regularnie stosować. Dołączyłam do tego regularne ćwiczenia i wprowadziłam zmiany w żywieniu. Po 1.5 miesiąca mogę wyrazić swoją opinię. W sprawie
redukcji tkanki tłuszczowej oraz wysmuklenia sylwetki serum naprawdę daje radę. Zauważyłam, że obwód moich ud się delikatnie zmniejszył, skóra stała się jędrniejsza, miękka i fajnie nawilżona. Nie jest już tak "sflaczała". Teraz poruszę sprawę rozstępów. Niestety, wygładzania rozstępów nie zauważyłam. Nieznacznie zbladły ale to wszystko. Jedynym plusem jest fakt, ze podczas stosowania tego produkty nie powstały nowe.

Bardzo polubiłam ten produkt i z całą pewnością jeszcze do niego wrócę. Pragnę jedynie zaznaczyć, że nie możemy od balsamu/ serum wymagać, że zlikwiduje nam cellulit czy też zredukuję tkankę tłuszczową, kiedy my będziemy leżeć na kanapie przed telewizorem i zajadać się kolejną paczką chipsów. To jedynie dodatek, który pomaga nam w walce o fajną sylwetkę. Aby coś osiągnąć, trzeba dać coś od siebie i być systematycznym.

Miłego wieczoru ;)
Cztytaj dalej >

Druga nominacja do Liebster Award

Witam.

Jakiś miesiąc temu zostałam nominowana do Liebster Award przez Agnieszkę, autorkę bloga InfallibleLifestyle, za co serdecznie dziękuję. ;D Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam ale brakuję mi czasu.

Zasady zna każda z Was, jeśli nie to pokrótce je przypomnę: 
"Liebster award to wyróżnienie otrzymywane od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonywaną pracę". Osoba wytypowana odpowiada na 11 pytań, a następnie nominuje 11 osób i zadaje im 11 nowych pytań. Najlepiej nominować osoby, które dopiero rozpoczynają przygodę z blogowaniem i da im to szansę na promocję swojej działalności. Nie nominujemy osoby od której dostaliśmy wyróżnienie."

Moje odpowiedzi:
1. Trzy rzeczy które zawsze masz w torebce to... ?
* W mojej torebce zawsze znajduje się telefon, portfel oraz szminka.

2. Jakie jest Twoje największe marzenie?
* Moim największym marzeniem jest podróż do Amazonii.

3. Kawa czy herbata?
* Kawy nie lubię,a herbatę jedynie zieloną.

4. Twój ulubiony aktor/aktorka?
* Moim numerem jeden wśród aktorów jest odtwórca głównej roli serialu Dr House- Hugh Laurie.

5. Wolisz oszczędzać czy wydawać?
* Oczywiście, że wydawać.

6. Twoja ulubiona piosenka to... ?
* Ostatnimi czasy Lemon- Napraw.

7. Gdzie najbardziej chciałabyś pojechać?
* Tak jak w punkcie 2.

8. Twoje zainteresowania?
* Gotowanie od jakiegoś czasu stało się moją małą pasją. Bardzo też lubię oglądać horrory i czytać książki.

9. Ulubiony kolor?
* Czerwień.

10. Dlaczego prowadzisz bloga?
* Chcę poznawać nowinki kosmetyczne. Wiedzieć jakie kosmetyki są godne polecenia a jakie omijać szerokim łukiem. Uważam, że można poznać tutaj wiele ciekawych osób.

11. Najgorszy kosmetyk jakiego używałaś?
* Isana- lakier do włosów, dzięki niemu "dorobiłam"się ogromnego uczulenia na twarzy i wyglądałam jak burak przez kila dni.


Moje pytania:

1. Ile czasu dziennie pochłania Ci prowadzenie bloga ?
2. Jaką dyscyplinę sportową lubisz najbardziej? 
3. Góry czy morze?
4. Twój ulubiony  kosmetyk?
5. Jakiego języka obcego chciałabyś się nauczyć?
6. Ulubiona potrawa?
7. Film kryminalny czy komedia?
8. Jakbyś miała wybrać 3 rzeczy na bezludną wyspę, co by to było?
9. Błyszczyk czy szminka?
10.  Solarium czy słońce?
11. Ulubiona pora roku?

Nie będę nikogo nominowała, ponieważ większość z Was  brała udział już w tej zabawie. Jeśli ktoś chciałby odpowiedzieć na moje pytania może zrobić to w tym poście.


Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru ;*
Cztytaj dalej >

Lakiery JustIN Ingrid Cosmetics

Witajcie ;)

Dawno na blogu nie pojawił się post, w którym główną rolę odgrywał  lakier do paznokci. Dziś postanowiłam to nadrobić. Pragnę pokazać Wam 4 kolorki JustIN Ingrid Cosmetics, które wygrałam jakiś czas temu w konkursie.

Źródło: http://makijaz.wieszjak.pl/nowosci-kosmetyczne/318076,Lakiery-do-paznokci-JustIN-Ingrid.html




 KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:

"Paleta lakierów do paznokci JustIN Ingrid Cosmetics (Verona Products Professional) jest inspirowana najnowszymi trendami sezonu. Lakiery są trwałe i schną błyskawicznie. Mają nowoczesną formułę, gwarantującą perfekcyjny manicure. Dzięki płaskiemu pędzelkowi, precyzyjnie i równomiernie pokrywają płytkę paznokci już za jednym pociągnięciem!

Do wyboru jest aż 36 kolorów, podzielonych na dwa zestawy: brokatowy i kolorowy. Pierwszy z nich to 18 intensywnych barw, które dzięki zawartości połyskujących drobinek sprawiają, że paznokcie szokują megablaskiem. Drugi to zarówno stonowane beże i szarości, jak i soczyste barwy, eksplodujące wiosenną energią."

MOJE ODCZUCIA: 

Bardzo cieszę się z faktu, że trafiłam tylko na jeden lakier brokatowy- bardzo rzadko takich używam. W moim zestawie znajdowały się następujące odcienie: 425- brokatowa pomarańczka; 159- róż przypominający mi lody o smaku gumy balonowej z czasów dzieciństwa; ciemną malinkę,  która nie ma numeru oraz 403- morska zieleń.

  Lakiery zamknięte są w buteleczkach o pojemności 7 ml. Lubię lakiery o mniejszej pojemności, ponieważ wiem, że uda mi się je wykorzystać i nie zaschną. Posiadają płaski pędzelek, którym bardzo dobrze się manewruje i równomiernie pokrywa płytkę.

Wszystkie bardzo szybko wysychają, co jest ogromnym plusem, ponieważ jestem niecierpliwa. Malinka i morska zieleń potrzebują dwóch warstw by dobrze pokryć płytkę paznokcia, natomiast pomarańcz i guma balonowa potrzebują ich 3-4 w głównej mierze zależy to od intensywności koloru jaki chcemy uzyskać.

Po 3 dniach nie zauważyłam żadnych  odprysków czy też uszkodzeń. Sądzę, że wytrzymał by dłużej, ale musiałam zmienić kolorek. Bardzo dobrze się zmywają. 

A tak prezentują się na paznokciach (aparat zjadł mi troszkę kolorki;/ ): 

1.
 




2.




 3.

 



4.




 Życzę miłej niedzieli ;*
Cztytaj dalej >

Lipcowe zakupy

Hej,

 w dzisiejszym, krótkim poście pragnę przedstawić Wam kilka nowych kosmetyków, kupionych w tym tygodniu.




* Ziaja, ogórkowy tonik do twarzy
* Palette, farba do włosów (głęboka czerń)
* Syoss, lakier do włosów
* Lirene, żel pod prysznic (gruszkowy)
* Eveline, peeling- masaż pod prysznic oraz serum modelujące pośladki
* Garnier Fructis, maska do włosów
* Eveline, korektor do brwi
* Eveline, lakier do paznokci
* Bell Perfect Skin,  baza pod cienie
* Golden Rose, Holiday (53)


Znacie któryś z wyżej wymienionych produktów?

Jeśli tak, jakie są Wasze wrażenia?


Miłego dnia, ja uciekam na festyn organizowany w moim mieście ;)
Cztytaj dalej >

Eveline, Superskoncentrowane serum do biustu 'Total Push Up'

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam produkt mojej ulubionej firmy Eveline, który w moim przypadku naprawdę się sprawdził. Stosuję go od dłuższego czasu i widzę efekty jego działania. Mowa tutaj o Eveline, Slim Extreme 3D Spa!, Superskoncentrowane serum do biustu 'Total Push Up'. 


Cztytaj dalej >

Eyeliner Turquoise-wave od Lovely

                    Cześć dziewczyny,
 
przepraszam Was za moją nieobecność. W ciągu tygodnia nie mam na nic czasu ze względu na praktyki,  zostało mi jeszcze 3 tygodnie z 6,  natomiast w weekendy spotykam się z znajomymi i odpoczywam. Nawet nie mam czasu się wyspać. Postaram się poprawić jak najszybciej.

Dzisiejszy post poświęcony będzie turkusowemu eyelinerowi marki Lovely. Zawsze stawiałam na klasyczną czerń ale w tegoroczne wakacje postanowiłam to zmienić.

      
 KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA: 

   "Turkusowy i matowy eyeliner do oczu. Nowoczesna formuła zapewnia łatwość aplikacji, trwałość oraz intensywny kolor. Miękki pędzelek pozwala na idealne poprowadzenie kreski na powiece. Turkusowym eyelinerem zaznaczamy linię wodną oka dodając spojrzeniu kokieterii. Bądź trendy w tym sezonie!"

 
       Cena: ok 7 zł 

Pojemność: 2.5 g
 
MOJE ODCZUCIA:

Byłabym całkiem zadowolona z tego produktu gdyby nie ten pędzelek. Strasznie się z nim męczę. Jest okropnie cieniuteńki. Właśnie z tego powodu nie jestem fanką eyelinerów firmy Wibo oraz Lovely. Zdecydowanie wolę aplikator przypominający końcówkę pisaka taki jak w eyelinerze Eyeline- Liquid Precision Eyeliner.

Kolor nie jest aż taki intensywny, liczyłam na odrobinę więcej. Trzeba się  nim troszkę namachać aby kreseczka jako tako wyglądała. No ale cóż da się to przeżyć. Plusem jest fakt, że szybko wysycha i nie odbija się na powiece. W sprawie trwałości także daję radę. Wytrzymał u mnie bez poprawek 6-7 godzin. Nie sprawia  trudności podczas zmywania.



Opakowanie wygodne, jedynie napisy bardzo szybko się ścierają.

 Tak prezentuję się na ręce:

 a tak na powiece:



Cztytaj dalej >

Lakierowi ulubieńcy lata 2013 ;)

W dzisiejszym poście pokażę Wam jakie odcienie lakierów będą gościły na moich pazurkach w tegoroczne wakacje.


Oto 12 wybrańców:

*Golden Rose Holiday
Dwa piaskowce o przepięknych odcieniach. Zakochałam się w tych kolorach od pierwszego wejrzenia i musiałam je mieć.

*Wibo
Tych dwóch delikwentów miałyście okazję spotkać na moim blogu.  Śliczny żółtek o którym mowa TUTAJ oraz zieleń do której często wracam i możecie o nim poczytać TU.

 * JustIn od Ingrid
Przepiękne letnie kolorki, które udało mi się zgarnąć w konkursie.

 * Inne
 Manhattan zakupiony w Pepco w ładnym różowym odcieniu. Niestety aparat zjadł kolorki. Miętka od CHIC także zakupiona w tym samym sklepie. Miss Selen ładny błękit za niewielką cenę. No i jeden z moich największych ulubieńców Rimmel 60 seconds.

Wszystkie kolory zamierzam Wam zaprezentować na łamach swojego bloga. Czekam aż podrosną mi troszkę pazurki,ponieważ ostatnio musiałam je ściąć. Połamałam jednego z nich o głupie otwarcie puszki od Pepsi ;/
Cztytaj dalej >

Bebeauty Body Expertiv SPA, Peeling do ciała WINOGRONO

Cześć,

dzisiaj kilka słów o peelingu do ciała firmy Bebeauty. Zna go zapewne większość z Was. Opinie o tym produkcie są podzielone, dlatego pragnę wtrącić także swoje trzy grosze.


KILKA SŁÓW PRODUCENTA:

 SKŁAD:


 MOJE ODCZUCIA:

Produkt zamknięty jest w przejrzystym, płaskim oraz okrągłym słoiczku miłym dla oka o pojemności 200 ml. Dwa razy zdarzyło się, że pomimo szczelnego zakręcenia peeling wydostawał się brzegami  podczas transportowania (może moje opakowania jest jakieś trefne.) ale radzę trzymać go w pozycji poziomej.

Produkt ma lejącą się konsystencję. Często uciekał mi z dłoni i paplał wszystko dookoła. Obecnie nabieram go mniejszymi warstwami na suchą skórę dłoni. Zapach jest dla mnie strasznie chemiczny, niczym nie przypominający winogrona, które bardzo lubię. Wyglądem przypomina mi raczej rozmiksowane kiwi. ;)

Pierwszy raz użyłam go na wilgotną skórę. Bez rewelacji-  nie złuszczał zbyt dobrze martwego naskórka. Postanowiłam poczytać o nim troszkę więcej. Trafiłam wtedy na bloga jednej dziewczyny, która napisała, że trzeba go stosować na suchą skórę. Tak też zrobiłam. I przyznam byłam pod wrażeniem. Drobinki w połączeniu z suchą skórą są ostre. Dobrze usunęły martwy naskórek, dzięki czemu moja skóra jest delikatna. Nie wiem jak w kwestii nawilżenia- autorka bloga radziła, aby nie używać żadnego żelu pod prysznic tylko spłukać wodą. Niestety nie mogę wytrzymać tego zapachu dlatego muszę go zmyć.

Produkt starczy na około 6 użyć przy wykonywaniu masażu całego ciała.





Cztytaj dalej >
Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka