Mroźny lakier od Golden Rose o numerze 39

Witajcie ;)

Po kilkudniowej nieobecności wracam z kolejnym lakierowym postem. Ostatnio "męczyłam" Was piaskami od Wibo, dzisiaj odetchniemy troszkę od tej firmy i zaprezentuję kolejny lakier firmy Golden Rose z serii Rich Color o numerze 39. Tym razem mój wybór padł na odcień, który kojarzy mi się z zimą. Jest to bardzo mroźne połączenie turkusu z błękitem. W mojej kolekcji znajduję się zdecydowanie więcej ciepłych kolorów, jednak obok niego nie umiałam przejść obojętnie.


  • zawartość: 10,5ml
  • krycie: 2 warstwy
  •  trwałość:  bez uszczerbków utrzymuję się 3 dni, natomiast z top coatem 5-6
  •  dostępność: wyspy, sklepy Golden Rose, internet oraz osiedlowe drogerie




Plusy:

  • dobre krycie 
  •  szeroki oraz zaokrąglony pędzelek, dzięki któremu szybko pokrywa się płytkę paznokcia
  • szybki czas schnięcia
  • niska cena (6 zł)
  • nie sprawia problemów podczas zmywania



Minusy
  • pozostawia małe grudki, które są widoczne na zdjęciach








Ps. Od następnego tygodnia będę prezentowała swoje skrócone pazurki. Już tęsknie za długością taką jak na tych zdjęciach ;))
Cztytaj dalej >

Wibo, Wow Glamour Sand nr 01

Dobry wieczór ;))

Dzisiejszy post jest tworzony na szybciaka, ponieważ przez ostatnie kilka dni brakuję mi na cokolwiek czasu. Doba powinna być zdecydowanie dłuższa, może wtedy pozałatwiała bym wszystkie swoje sprawy i znalazła odrobinę czasu dla siebie. 

W ramach "Lakierowych czwartków" pokaże Wam drugi lakier z serii  Wow Glamour Sand od Wibo. Zdjęcia zrobiłam jeszcze na długich pazurkach, jednak przedwczoraj byłam zmuszona je ściąć. Nie ukrywam, troszkę nieswojo czuję się ale pocieszam się faktem, że za jakiś czas odrosną.

Bohaterem dzisiejszego posta jest lakier o numerze 01. Nie będę rozpisywała się ponownie nad właściwościami, jedynie krótko je podsumuję.

  • zawartość: 8,5ml
  • wykończenie: piaskowe
  • krycie: 2 warstwy
  •  trwałość:  po 3 dniach zauważalne starte końcówki

Plusy: 
  •   schnie dość dobrze, aczkolwiek troszkę dłużej niż piaski z GR
  •  cena (7,69 zł)
  • dobre krycie
  •  dostępność    
  •  w słońcu drobinki przepięknie iskrzą     
  •  pędzelek typowo "wibowski"
 
Minusy:  
  •    trzeba się troszkę pomęczyć przy zmywaniu


Prezentacja: 
 






Cztytaj dalej >

"Figowa kąpiel" z Forte Sweden

Cześć ;))

Dzisiaj w kilku słowach przedstawię Wam pewien produkt, który idealnie wpasował się w moje gusta. Mowa tutaj o żelu pod prysznic i do płynie kąpieli o zapachu figowym z serii Harmony od firmy Forte Sweden. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tą marką, dlatego produkt tej firmy to dla mnie nowość.


OPIS PRODUCENTA:

Żel zawiera ekstrakt z figi o właściwościach zmiękczających, nawilżających i regenerujących naskórek. Po stosowaniu żelu skóra jest odświeżona, jedwabiście gładka i długo pachnąca figą.
Żele Harmony to bogactwo dobroczynnych ekstraktów, właściwości nawilżające, natłuszczające, regenerujące, nasycone aromaty długo utrzymujące się na skórze, pachnąca piana podczas kąpieli, dwie funkcje – żel pod prysznic i płyn do kąpieli, wygodne i poręczne opakowania. Żel nie zawiera parabenów.


MOJE ODCZUCIA:

Produkt zamknięty jest w dużej (500 ml), plastikowej oraz przezroczystej butelce, dzięki czemu możemy kontrolować zużycie danego produktu. Zamykanie jak dla mnie jest dość wygodne, podobne do tych, która są przy płynach micelarnych produkowanych w Biedronce. 

Największym atutem tego produktu jest zapach. Przyznam, z początku obawiałam się, jak może pachnieć figa, ale jednak wrzuciłam ten  produkt do koszyczka. No i po otwarciu go w domku nie rozczarowałam się. Woń, która biła z buteleczki jest naprawdę przecudowna. Nie wyczuwam w nim ani grama chemii, jedynie soczysty, intensywny a przede wszystkim naturalny aromat figi. Pędem pobiegłam do łazienki, nalałam wody do wanny, troszkę płynu i rozkoszowałam się zapachem. Woń ładnie unosi się w łazience oraz pozostaje na skórze, jednak efekt ten dość szybko znika.

Płyn/żel posiada dość gęsta konsystencję, co przekłada się na jego wydajność. Ja stosuję go wyłącznie jako płyn do kąpieli, wytwarza sporą ilość piany z czego jestem ogromnie zadowolona. Jednak osobą posiadającym prysznic mogę także polecić, wystarczy zaaplikować niewielką ilość płynu na gąbkę i możemy cieszyć się pokaźną ilością piany.

Producent piszę, że głównym celem tego produktu jest zmiękczenie, nawilżenie i zregenerowanie naskórka. Czy zauważyłam takie efekty? Tak, jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ nie wysuszył mojej skóry, baaa delikatnie ją nawilżył, w dotyku pozostawił gładką oraz delikatną a zarazem dobrze odświeżona.

Podsumowując: Chętnie sięgnę ponownie po produkt tej firmy. Efekt jak najbardziej mnie zadowolił a zapach oczarował, więc czego chcieć więcej. W sprzedaży dostępne są 4 warianty zapachowe, dlatego będzie co próbować a cena nie jest wygórowana- ja za buteleczkę zapłaciłam niecałe 8 zł.
Cztytaj dalej >

Październikowe zakupy czyli co Dominika zgarnęła do koszyczka ;))

Witajcie,

w dzisiejszym poście pokaże Wam co w październiku wpadło w moje łapki. Jednak na wstępie chciałabym poruszyć pewną kwestię, a dokładnie podziękować Wam, że ze mną jesteście. Kilka dni temu mój blog obchodził pół roczku, tak to szybko minęło, że całkiem o tym zapomniałam. Muszę przyznać, że  nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie czytał, ba tym bardziej komentował moje posty oraz, że dołączy do grona moich obserwatorów. Na dzień dzisiejszy jest Was aż 99 z czego ogromnie się cieszę. Dziękuję Wam serdecznie ;*

Przejdźmy teraz do drugiej części posta, czyli zakupów. W tym miesiącu troszkę produktów wpadło w moje łapki. Odwiedziłam Rossa, Biedronkę, Dayli oraz poczyniłam zakupy w drogerii internetowej E-zebra.


* Znany przez wszystkich płyn micelarny w wersji gigant, jednym słowem- uwielbiam
* Tutti Frutti, olejek do kąpieli, użyłam go już kilka razy i polubiłam, wrócę do Biedronki po jeszcze jedno opakowanie, ale w innej wersji zapachowej
* Marion, jedwab do włosów, zakupiony w drogerii Dayli po przecenie. Zobaczymy jak się sprawdzi
* Marion, kuracja z olejkiem arganowym także zakupiona w Biedronce


No to teraz czas przedstawić Wam lakiery, które będą często towarzyszyły mi podczas tegorocznej jesieni.

* Delia, Coral Prosilk nr 172, dorwana w Piotrze i Pawle za 6 zł
* Lovely, matowy top, polowałam na niego od dawna, szukałam w moim wągrowieckim Rossie nie było go. Wyszukałam go w Poznaniu.
* Wibo,  glamour Wow sand nr 1 oraz 2, zakochałam się w tych piaskach, chcę mieć całą kolekcję
* Wibo, sand Wow effect nr 2, dostrzegłam na pazurkach u jednej z dziewczyn i musiałam go kupić


 Kilka takich duperelek, który także wpadły  do mojego koszyczka.

* Lip Smacker, pomadka do ust smakowa, jak na razie moge stwierdzić, że ma bardzo fajny zapach
* Donegal, patyczki do odsuwania skórek
* Separator, bo zawsze upaćkam się przy malowaniu paznokci u stóp
* maseczka Lirene


Moje zamówienie w sklepie E-zebra. Jestem zadowolona z obsługi oraz szybko dostarczonej paczuszki. Chętnie skorzystam jeszcze z usług tego sklepu.

* Maybelline, podkład 
* Manhattan, róż do policzków
* NYC, korektor
* Astor, lakier do paznokci
* NYC High Definition, 2 eyelinery brązowy oraz niebieski
* Maybelline Liner Express, eyeliner brązowy
* Rimmel Glam Eyes, eyeliner fioletowy
* Maybelline Sensational nr 413
* Manhattan Soft Mat nr 53 i 95
* Rimmel Lasting Finish nr 014
* Rimmel Show Off nr 130
 * NYC nawilżająca pomadka nr 432


 I na samym końcu moja wygrana z fanpejdża Firmy hanldolwej "Anna". Ucieszyłam się, ponieważ bardzo lubię czarne kredki a cień z Astora chciałam kupić od dawna, więc zaoszczędziłam kilka złoty. Otrzymałam także po 2 próbki szamponu oraz maski firmy Pantene.


Miałyście coś z wyżej wymienionych produktów?

Jeśli tak podzielcie się swoimi doświadczeniami ;)

Cztytaj dalej >

Moje małe cudo czyli kilka słów o nowym piasku Wibo Glamour WOW Sand nr 2

 Cześć ;))


Ostatnio na FB zapytałam Was jaki lakier chciałybyście zobaczyć w ramach lakierowego czwartku. Do wyboru był Wibo Glamour WOW Sand nr 2 albo GR Rich Color nr  39. Wasz wybór padł oczywiście na nowość od Wibo.

 
 

MOJE  ODCZUCIA:

Ten lakier już w buteleczce oczarował moje serce. Nie przepadam za dużą ilością drobinek, ale w tej serii przymykam na to oko. Mój wybór padł na numerek 2 czyli dość intensywny, ciemny róż. Dostrzec  w nim można bardzo dużo mieniących się drobinek.

 

Aby pokryć płytkę paznokcia potrzeba 2 warstw, czyli podobnie jak piasek z GR. Mam wrażenie, że schną odrobinkę dłużej niż piaski wyżej wymienionej firmy, które w moim przypadku wysychały w ekspresowym tempie, tutaj muszę troszkę poczekać.

Lakier nakłada się bardzo dobrze, jest dość gęsty i nie rozlewa się po skórkach. Pędzelek typowo wibowski. 

Poruszę teraz kwestię trwałości. Na moich paznokciach wytrzymał bez uszczerbku 3 dni, po tym czasie zauważyłam delikatne ścieranie końcówek.

O ile piaski bez drobinek schodzą dość dobrze, to z tym troszkę trzeba się pomęczyć. Jednak porządnie nasączony zmywaczem Isana płatek i dociśnięty dość dobrze daje sobie radę.


PREZENTACJA:




Cztytaj dalej >

Bubelek od Miss Sporty czyli super-trwała szminka do ust

Cześć ;)

 Zastanawiałam się przez dłuższy czas o czym Wam by napisać. Na początku chciałam zaprezentować październikowe nowości, jednak wstrzymałam się z tym pomysłem. Czekam jeszcze na przesyłkę z wygraną oraz moim zamówieniem poczynionym w drogerii E-zebra, więc bez sensu się rozdrabniać, wole zrobić post zbiorowy w następnym tygodniu.

Niektóre z Was były ciekawe Perfect Colour Lipstick, czyli trwałej szminki do ust firmy Miss Sporty. Kupiłam ją miesiąc temu w Rossmannie za niecałe 5 zł. Czysta ciekawość, chęć poznania czegoś nowego oraz niska cena zachęciła mnie do zakupu tego właśnie produktu. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdziła i czy jestem z niej zadowolona, czytajcie dalej.

 


OPIS PRODUKTU:

"Szminka dostępna w 20 intensywnych odcieniach. Zapewnia długotrwały kolor przez 6 godzin. Specjalna formuła nie wysusza ust i sprawia, że są miękkie i dobrze nawilżone. Szminka jest kremowa i ma bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny zapach."


MOJE ODCZUCIA:
 Szminka zamknięta jest w dość kiczowatym, plastikowym opakowaniu. Głównym atutem tego produktu jest zapach- przyjemny dla noska, troszkę arbuzowy ale mi jak najbardziej przypadł do gustu. Z dość dużej gamy kolorystycznej wybrałam odcień 007 o nazwie I'm sweet. W drogerii podczas wypróbowania na dłoni okazał się delikatnym różem, wówczas zawładnął moim serduszkiem, jednak czar prysnął po muśnięciu ust tą szminką. Zamiast subtelnego różu na moich wargach, zauważyłam białą, brzydką warstewkę, w której źle się czuję. Pewnego dnia spoglądając w lustro sklepowej przymierzalni, przestraszyłam się. Wargi były wysuszone, a z szminki zrobiła się brzydka, biała skorupka. Sama nie wiem dlaczego tak się właśnie stało, w pomieszczeniu nie wysuszał moich ust, aż tak bardzo. Przyznam nie miałam nigdy wielkiego problemu z przesuszonymi ustami, jednak po użyciu jej kilkakrotnie stan moich ust zdecydowanie się pogorszył i walczę z doprowadzeniem ich do normalności. Czy ta szminka jest super trwała? Zdecydowanie nie, producent za dużo "bajeruje", na ustach nie utrzymała się nawet godziny, a muszę zaznaczyć, że wtedy nic nie jadłam ani nie piłam. No i najważniejsze- okropnie podkreśla suche skórki.

Podsumowując: Jestem zdecydowanie na nie. Nigdy więcej nie sięgnę po te szminki, wystarczająco się do nich zniechęciłam. Cieszę się , że kupiłam tylko jedną sztukę i to w promocyjnej cenie, ponieważ nie ukrywam szkoda by mi było 10 zł na taki bubel.


PREZENTACJA:







Życzę Wam miłej niedzieli ;))

Cztytaj dalej >

Bell, Trwały hypoalergiczny lakier do paznokci nr 810

Witam ;)


Znacie ten ból, kiedy przychodzi moment pomalowania paznokci, otwierasz kartonik a tam każda buteleczka woła: " Wybierz mnie!".  Zawsze mam problem, aby zdecydować się na jakiś kolor, dlatego maluję każdy palec innym kolorem i dopasowuję odcień do humoru. Ostatnimi czasy gościł na moich pazurkach lakier hypoalergiczny marki Bell.


OPIS:

"Trwały hypoalergiczny lakier do paznokci. Nie bój się mocnych i ekstrawaganckich kolorów! Odnajdziesz je w kolekcji hypoalergicznych lakierów do paznokci Fashion colour! Nowoczesna formuła lakieru zapewnia idealne krycie już przy pierwszej warstwie. Extremalna trwałość i super połysk gwarantowane. Doskonale łatwa i przyjemna aplikacja lakieru na paznokciach bez efektu smug i nieestetycznych zacieków.
Nie zawiera szkodliwych związków: toluenu i formaldehydu."

MOJE ODCZUCIA:

Lakier zamknięty jest w buteleczce o poejmności 11 ml. Pędzelek sam w sobie jest wygodny, lecz ja nie polubiłam się z rączką- dla mnie jest zbyt długa. 

Odcień, którego ja wybrałam ma numerek 810, ochrzciłam go nazwą "kawa z mlekiem". Kolor w buteleczce od samego początku skradł moje serce. 

Przy pierwszej warstwie lakier smuży i pozostawia okropne prześwity, druga warstwa jest konieczna. Posiada dość rzadką konsystencję, dlatego nie należy nabierać go za dużo na pędzelek bo wszystko spłynie lub rozleje się na skórki. Muszę przyznać, że czas wysychania jest dość długi. Trzy razy musiałam go poprawiać, aby zrobić zdjęcia, ponieważ strasznie się popaćkałam a na drugi dzień zauważalne były odciski od kołdry oraz delikatne rysy. Na moich pazurkach wytrzymał niecałe 3 dni. 

Podsumowując:  Strasznie rozczarowałam się tą serią lakierów. Pomimo bogatej gamy kolorystycznej oraz pięknych, intensywnych i żywych kolorów, nie skuszę się więcej na te lakiery. 

PREZENTACJA:
 
 






Cztytaj dalej >

Garnier, Nawilżająca Pielęgnacja 7 dni, Krem do rąk z ekstraktem z miodu

Dzień doberek ;))

W ten niedzielny, ponury i zimny dzień piszę dla Was posta o kremie do rąk z ekstraktem z miodu firmy Garnier. Produkty tej firmy wzbudzają we mnie mieszane uczucia. Szamponów  nie lubię, ponieważ nie wpływają dobrze na moje włosy, natomiast maska do włosów dość dobrze się sprawdza. Kremy do twarzy też mnie jakoś nie zachwyciły, a BB z Garniera wręcz odstraszył. Czy kremik do rąk okazał się bublem czy też jestem z niego zadowolona, przekonacie się w dalszej części.



OPIS PRODUCENTA:

 "Zawiera aktywny L - Bifidus, wyjątkowy składnik inspirowany m.in. probiotykami znajdującymi się w jogurtach naturalnych, który wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, chroniąc ją przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi i pozwala jej utrzymać optymalny poziom nawilżenia przez 24 - godziny.
Zawarty w kremie ekstrakt z miodu znany ze swoich właściwości odżywczych i łagodzących, będzie odpowiedni dla skóry suchej i wrażliwej.
Wcierać w skórę dłoni w zależności od potrzeb. Optymalnie po każdym umyciu dłoni. Do codziennego stosowania."

SKŁAD:

 Skład: Aqua/Water, Glycerin, Paraffinum Liquidum/Mineral Oil, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Peg-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Phenoxyethanol, Stearic Acid, Carbomer, Methylparaben, Palmitic Acid, Mel / Honey, Zinc Gluconate, Sodium Hydroxide, Bifida Ferment Lysate, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Citronellol, Parfum/Fragrance (24.08.2012)

MOJE ODCZUCIA:

 Produkt zamknięty jest w miękkiej tubce o pojemności 75 ml. Cena za taki produkt waha się pomiędzy 5-6 zł. Wracając do opakowania- mam zastrzeżenia do zakrętki, wolałabym, żeby było zamykane na klik, ponieważ zakręcanie tłustymi rękoma nie należy do najprzyjemniejszych i zakrętka może czasami uciekać. Zmieści się do każdej torebki.

Konsystencja tego produktu jest dość wodnista, z jednej strony mogę zaliczyć to jako plus, a z drugiej jako minus. Na pewno trzeba uważać podczas wyciskania produktu z tubki, ponieważ możemy przesadzić z ilością, ale dzięki takiej konsystencji produkt bardzo łatwo rozprowadza się. Kremik jest w kolorze białym, a zapach tak jak w przypadku mleczka do ciała bardzo mi się spodobał.

Muszę zaznaczyć, że skóra moich rąk wymaga większego nawilżenia niż pozostała część ciała, w szczególności jesienią i zimą. Ten kremik jest przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej, tak pisze producent. Jednak posiadaczką suchej skóry go odradzam, nie zadziała. W moim przypadku efekt nawilżenia był krótkotrwały i trzeba było znów kremować łapki, co wpływa zdecydowanie na wydajność.

Podsumowując: W moim przypadku ten krem się nie sprawdził, ponieważ oczekuję od tego typu produktów zdecydowanie lepszego nawilżenia, aby nie smarować łapek co chwila. Po raz kolejny zawiodłam się na tej firmie.
Cztytaj dalej >

Nowa gazetka z Biedronki

Cześć dziewczyny ;)

Pojawiła się już nowa biedronkowa gazetka na Wizażu, która będzie obowiązywać od 10 października. Większość z Was może nie mieć na tym portalu konta, dlatego też zamierzam przedstawić Wam co w sobie zawiera. Gotowi? Czas start ;)

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

   
Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Źródło: KLIK
Źródło: KLIK

Źródło: KLIK

Wpadło Wam coś w oko?

Ja z całą pewnością skuszę się na kurację z olejkiem arganowym firmy Marion, pomadkę smakową (Fantę lub Sprite), szminkę z Bella, duży płyn micelarny, olejek do kąpieli Tutti Frutti oraz jakiś lakier.
Cztytaj dalej >
Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka