Kilka słów usprawiedliwienia mojej nieobecności

Witajcie


W dzisiejszym krótkim poście pragnę usprawiedliwić swoją dwutygodniową nieobecność. Wieczorami udaję mi się przeglądać Wasze posty, czasami coś skomentować, lecz jestem zbyt zmachana aby dodawać jakiekolwiek notki.

Cały mój wolny czas pochłania praca nad  grupowym projektem dyplomowym, który zastąpił w tym roku prace licencjackie. Aby nasz projekt był bardziej "atrakcyjny"  wraz z koleżanką pracujemy nad akcją, którą zamierzamy przeprowadzić w pierwszej połowie grudnia na naszej uczelni. Akcja ta ma polegać na sprzedaży własnoręcznie produkowanych i dekorowanych pierniczków. Cały zysk uzyskany z sprzedaży zamierzamy przekazać poznańskiej fundacji, która pomaga dzieciom z chorobami nowotworowymi.

Na początku pomysł wydawał mi się dość trudny do zrealizowania: 2 studentki będą musiały upiec ponad tysiąc pierniczków. Z czystego lenistwa i z braku funduszy podchodziłam do tego pomysłu dość sceptycznie. Jednak po odwiedzinach w tej fundacji i spotkaniu się z dzieciaszkami coś we mnie pękło i obiecałam sobie, że nawet gdyby się wszystko waliło doprowadzę tą akcję do samego końca. Uśmiech tych dzieci będzie dla mnie największym prezentem na tegoroczne święta. 

Pierwsze pierniczki już się upiekły, kolejne będziemy "tworzyć" jutrzejszego dnia. Muszę pohamować moje łakomstwo, ponieważ bardzo ciężko się opanować, gdy cudowna woń pierników roznosi się po całym mieszkaniu.


Pozdrawiam i zapraszam jutro, na post o nowościach ;))
Cztytaj dalej >

Maybelline Liner Express- hit czy kit?

Kilka tygodni temu poczyniłam swoje pierwsze zakupy w drogerii internetowej E-zebra. Skuszona Waszymi pozytywnymi opiniami oraz niskimi cenami zamówiłam kilka rzeczy z kolorówki. Jestem jak najbardziej zadowolona z zakupów, wszystko dotarło do mnie szybko, w idealnym stanie. Bardzo chętnie ponowię zakupy w grudniu, ponieważ ja i moje koleżanki upatrzyłyśmy sobie kilka rzeczy.

Po krótkim wstępie, czas na prezentację produktu z wyżej wymienionego sklepu. Mowa tutaj o eyelinerze Maybelline, Liner Express w kolorze brązowym. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdził się ten produkt, czytajcie dalej.




 MOJE ODCZUCIA:

 Opakowanie utrzymane jest w granatowo-złotych barwach, przyjemnych dla oka. Po rozkręcaniu, płyn znajduję się w złotej części natomiast aplikator w granatowej. Rączka jest dość długa, jednak po pierwszym użyciu zauważyłam, że nie przeszkadza w aplikacji. Na plus jest fakt, że nie wyślizguję się z dłoni.  

 

Eyeliner nie jest zakończony zwykłym pędzelkiem lecz wygodną, miękką gąbeczką, która umożliwia nam zmalowanie kreski wobec upodobania.


Intensywność koloru także mnie zadowala- ładny, dobrze napigmentowany brąz, który stał się dla mnie odskocznią od czerni.  Nie pozostawia prześwitów, które potrafią doprowadzić mnie do szału.

 Najczęściej stawiam na szybki makijaż, czyli podkład+tusz+eyeliner, z prostych przyczyn- spiesząc się na uczelnie nie mam czasu spędzać przed lustrem więcej niż 15 minut. Dzięki niemu zaoszczędzam kilka cennych minut, ponieważ wysycha w ekspresowym tempie i nie odbija się na powiece.

Przejdźmy teraz do kwestii trwałości, używam go codziennie i uważam, że jest wart uwagi. Maluję kreseczkę na rano, wracam do domu po 18 a ona utrzymuję się  w bardzo dobrym stanie. Nie poprawiam jej w ciągu dnia.



Małym minusem jest dostępność tego eyelinera. Z tego co czytałam został wycofany z sprzedaży, jednak można go dostać online.

 Podsumowując: Ten eyeliner to dla mnie strzał w 10. Jest tani, szybko wysycha, nie kruszy się ani nie rozmazuję. Chętnie wypróbuję czerń z tej serii.

Dla zainteresowanych podaję link do drogerii E-zebra, w której jest dostępny za niecałe 9 zł

 KLIK
Cztytaj dalej >

Denko wrześniowo- październikowe

Witajcie ;))


Październik zleciał mi bardzo szybko, co za tym idzie, czas wrzucić "denkowy post".
Co udało mi się zużyć w ciągu ostatnich dwóch miesięcy?




Zielony "TAK" - produkt, który kupię bez wahania, ponieważ sprawdził się w moim przypadku bardzo dobrze

Niebieski "MOŻE" - produkt neutralny, ma swoje wady ale także zalety, może po niego jeszcze kiedyś sięgnę.

Czerwony "NIE" - produkt, który nie sprawdził się w moim przypadku i mówię mu "bye bye na zawsze"



1. Bebeauty, płyn micelarny

Bardzo polubiłam ten płyn. Nie podrażnia oczu, przyjemnie pachnie i odświeża oraz dobrze usuwa makijaż.

Czy kupię ponownie
TAK
 
-----------

2. Smile White, Płyn do płukania jamy ustnej

Po raz kolejny płyn tej firmy pojawił się w denku, dlatego krótko mówiąc: nie zamienię go na inny.

Czy kupię ponownie? 
TAK 
 
-----------

3. Eveline, Kwiat Lotosu & Kofeina, Ujędrniający Balsam do Ciała
 
Czy kupię ponownie?
MOŻE
 
 -----------

4. Cztery pory roku, krem do rąk glicerynowy, nawilżająco- regenerujący

Kremik ma całkiem ładny zapach, jest tani i wydajny. W moim przypadku nawilżenie było wystarczające, natomiast u mojej mamy, która ma zniszczone i suche dłonie wcale się nie sprawdził. Na półce mam jeszcze wersję z aloesem.

Czy kupię ponownie?
MOŻE
 
 -----------

5. Isana, Creme Dusche Kokos


RECENZJA

Czy kupię ponownie?
NIE

-----------
 
6. Garnier Color Sensation, Intensywny trwały krem koloryzujący (Głęboka onyksowa czerń)
 
Farba nie wysuszyła moich włosów, dobrze je pokryła a kolor utrzymuję się długo.
 
Czy kupię ponownie?
TAK

-----------
 
7. Dax Cosmetics, Perfecta Spa - antycellulitowe masło do ciała pomarańczowo - waniliowe. 

Czy kupię ponownie?
NIE
 
-----------
 
8. Hydra Adapt, Matujący i odświeżający krem - sorbet do cery mieszanej i tłustej
RECENZJA
 
Czy kupię ponownie?
NIE
 
 -----------

9. Soraya, Make - Up Natural Effect
RECENZJA

Czy kupię ponownie? 
NIE

-----------
 
10. Bebe Young Care, Zartrose, pielęgnacyjna pomadka do ust `Różana`

Zapach tej pomadki nie przypadł mi do gustu, bardzo mnie męczył. Pielęgnuję usta, ale potrafiła podkreślić suche skórki. Sztyft sam w sobie był zbyt twardy, dlatego dość ciężko się rozprowadzała.

Czy kupię ponownie?
NIE

-----------
 
11. Cleanic, Dezodorant w chusteczce, Fresh

Idealnie spisują się podczas pobytu poza domem. Bardzo przyjemny, delikatny zapach oraz skuteczne odświeżenie.

Czy kupię ponownie?
TAK

-----------
 
12. Carea, płatki kosmetyczne

Kolejne z rzędu opakowania. Bardzo je lubię, ponieważ są tanie a dobre.
 
Czy kupię ponownie?
TAK

-----------
 
Próbka i maseczki:
 
* Under Twenty, aktywny krem chłodzący

* Lirene Dermoprogram, Odżywianie, maseczka samowchłaniająca z witaminami E i PP

* Ziaja, maska oczyszczająca z glinką szarą

* Ziaja, maska nawilżająca z glinką zieloną
 
 
 
A Wam co udało się zużyć w przeciągu ostatniego miesiąca? ;) 

Cztytaj dalej >

"Lakierowy czwartek"- Golden Rose Rich Color 17


Dzisiaj czwartek, dlatego czas na lakierowy post. Udało mi się wygrzebać z archiwum, ostatnią porcję zdjęć pewnego lakieru i postanowiłam Wam go zaprezentować. Mowa tutaj o lakierze Golden Rose z serii Rich Color nr 17. Muszę przyznać, że kolor trudno uchwycić- w rzeczywistości jest intensywniejszy.

  • zawartość: 10,5ml
  • krycie: 2 warstwy
  •  trwałość:  bez uszczerbków utrzymuję się nawet 4 dni
  •  dostępność: wyspy, sklepy Golden Rose, internet oraz osiedlowe drogerie



Plusy:

  • dobre krycie
  •  szeroki oraz zaokrąglony pędzelek, dzięki któremu szybko pokrywa się płytkę paznokcia
  • szybki czas schnięcia
  • niska cena 
  • zmywa się go bezproblemowo
  • nie rozlewa się na skórki 
  • nie smuży 
Minusy:
  • brak


 
Cztytaj dalej >

Błyszczyk Air Flow firmy Bell (tester), czyli kilka słów o produkcie, który nie zachwyca



Błyszczyki do ust to produkty, których nie lubię kupować i w swoich zbiorach mam zaledwie 2 sztuki, chociaż muszę przyznać, że kilka lat temu nie wyobrażałam sobie wyjść z domu bez muśniętych warg właśnie nimi. Jednak z biegiem czasu moja miłość  do nich się wypaliła i używam ich bardzo sporadycznie. Nie lubię ich z dwóch prostych powodów:  po pierwsze są mało trwałe, po drugie przyklejają się do nich włosy.

Wczoraj usuwając stare zdjęcia z komputera natknęłam się na kilka fotek testera błyszczyka firmy Bell z serii Air Flow, dlatego dziś podzielę się kilkoma słowami o tym właśnie produkcie.


OPIS:

"Błyszczyki Air Flow Colour Boom o lekkiej niczym owocowy nektar konsystencji. Błyszczyki nie kleją się i nie obciążają ust, a przy tym pozostawiają na nich trwały, intensywny kolor. Szklista formuła ubiera wargi w mokry, lśniący efekt, optycznie je powiększając i uwypuklając. Błyszczyki urzekają zapachem tropikalnych owoców a ich specjalnie wykrojony aplikator jest dopełnieniem komfortowej aplikacji kosmetyku."

MOJE ODCZUCIA:

Kolor w buteleczce jest bardzo ładny- intensywna fuksja to odcień, który marzy mi się od jakiegoś czasu. Niestety, po nałożeniu produktu na usta, kolor staję się o wiele mniej napigmentowany niż w buteleczce. Posiada dość ładny, jakby owocowy zapach, który spodobał mi się od pierwszego użycia. Konsystencja jest dość gęsta- topornie się rozprowadza.

 

 Efekt "mokrych ust" niespecjalnie do mnie przemawia. Nie zauważyłam także, aby błyszczyk optycznie powiększył moje wargi. Sam z siebie migruję poza kontur ust, co bardzo mnie denerwowało. Na ustach utrzymuję się ok 30 minut.

Można go spotkać w drogeriach posiadających szafy z kosmetykami firmy Bell w cenie 13 zł, lub też wygrzebać jeszcze w Biedronce, przynajmniej u mnie za niecałe 6 zł.

Podsumowując: Poza ceną, ładnym kolorem oraz zapachem nie widzę w nim żadnych plusów. Nadaję się raczej do nastolatek, dlatego oddaję go młodszej o 8 lat siostrze, może zrobi z niego jakiś pożytek.




Pozdrawiam ! ;))

Cztytaj dalej >
Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka