Zdzierak czy zdzieraczek, czyli moja opinia o gruboziarnistym peelingu do ciała od Joanny

Cześć,

większość egzaminów związanych z moją specjalizacją  już za mną, teraz pozostało mi jeszcze prawo międzynarodowe oraz postępowanie administracyjne. Dwa ciężkie egzaminy przede mną, jednak jestem dobrej myśli. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję peelingu gruboziarnistego z serii Fruit Fantasy od firmy Joanna o zapachu rajskiego jabłuszka.



Kilka słów od  producenta:

 "Peeling do ciała Fruit Fantasy zmiękcza, nawilża i poprawia jędrność skóry. Idealnie oczyszcza usuwając martwy naskórek, wygładza i nadaje sprężystość. Dzięki peelingowi skóra łatwiej się regeneruje i wchłania kosmetyki pielęgnujące, a soczysty zapach jabłuszka otuli Twe ciało (...)"


Moja opinia:

 Peeling zamknięty jest w przezroczystej tubce (200 ml) wykonanej z twardego plastiku. Opakowanie jest stabilne, nie przewraca się, a dzięki otworowi, który znajduję się na dole tubki, nie musimy nim potrząsać (jak ja to często robię) i czekać, aż produkt spłynie. Muszę Wam się przyznać, że peeling przykuł moją uwagę swoim kolorem- neonowa, intensywna zieleń, obok której nie można przejść obojętnie. Gdyby nie ten rzucający się w oczy odcień pewnie bym go wtedy nie zakupiła. Posiada konsystencję średnio-gęstawą - dzięki czemu łatwo go wydobyć z butelki, dobrze rozprowadza się na skórze, a przede wszystkim nie spływa z niej i nie paćka wanny. W peelingu możemy zauważyć dużo białych drobin. Plusem tego produktu jest jego zapach- orzeźwiający i dość intensywny, bardzo się z nim polubiłam. O ile zapach roznosi się po całej łazience podczas jego używania, to po zmyciu szybciutko ulatnia się z skóry. 


 Zapewne ciekawi Was jaka jest moja opinia na temat działania tego produktu. Najważniejsze kryterium w ocenie działania tego typu produktów jest: jak dany produkt usuwa martwy naskórek. Muszę przyznać, że ten peeling poradził sobie z tym świetnie, moja skóra po jego zastosowaniu stała się gładziutka, mięciutka, dlatego otrzymuję miano konkretnego zdzieraka. Zauważyłam także, że przy regularnym stosowaniu tego peelingu kondycja mojej skóry się poprawiła: mam na myśli pośladki i uda, które stały się jędrniejsze.  Pozostałości peelingu dobrze się usuwają i nie zostawiają na skórze drobinek. Produkt nie wywołaj reakcji alergicznych. Wiem, że niektóre z Was wolą ostrzejsze zdzieraki, jednak ja takich nie potrzebuję i ten jest dla mnie wystarczająco dobry.


 Peeling ten kupiłam w Hebe na promocji. W cenie regularnej kosztuję ok 10 zł. Nie można go dostać niestety w Rossmannie, z czego bardzo ubolewam, bo w mojej miejscowości nie ma drogerii takich jak Natura, Hebe czy Super-Pharm. Warto wspomnieć, że peelingi z serii Fruit Fantasy występują w różnych wersjach zapachowych:
  • Hawajski ananas
  • Soczysta malina
  • Dojrzała marakuja
  • Brazylijska mandarynka
  • Rajskie jabłuszko

Podsumowując:

 Produkt spełnił swoją podstawową funkcję, czyli złuszczył martwy naskórek. Oprócz tego posiada bardzo fajny, orzeźwiający zapach i nie sprawia trudności w aplikacji. Chętnie wypróbuję następujące wersje zapachowe: "Soczystą malinę" oraz "Brazylijską mandarynkę".


 Mieliście do czynienia z tym peelingiem?
Jeśli tak, podzielcie się swoimi odczuciami.

Miłej niedzieli ;)

Udostępnij ten post

16 komentarzy :

  1. Jak dla mnie ta linia peelingów z Joanny posiada bardzo chemiczne zapachy, nie lubię ich ze względu na grube ziarna. Wypadają blado w porównaniu z równie mocnymi peelingami Farmony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię peelingi tej firmy ale dotychczas kupowałam tylko te mini. Widzę że muszę wypróbować też ten :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy najbliższej okazji się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro zdzierak to koniecznie muszę się na niego skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tych zdzierków jeszcze nie miałam żadnego, kusi mnie soczysta malina:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie przepadam za peelingami do ciała. Chociaż mam jeden na półce. Zdecydowanie wolę rękawice do masażu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam wersję ananasową, ale oddałam ją koleżance, bo dla mnie za mocny ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. tego nie miałam, ale lubię takie wynalazki, zwłaszcza gdy mają ciekawe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szukam przyzwoitego zdzieraczka więc może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam, ale może się skuszę skoro zdziera całkiem mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapachy pewnie są świetne, ale z tego, co czytam na blogach mają ostre drobinki, których muszę unikać - mam cienką i wrażliwą skórę, która takie peelingi "rysują" i wyglądam jakbym się biła z kotem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam kiedyś żółty i był nawet ok :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam ananasa i malinę, jabłka niestety kojarzą mi się z odświeżaczami do toalet ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę go wypróbować, bo moja skóra jest oporna na zdzieranie. Przetestowałam już dziesiątki peelingów i mało który działał. Pora na Joannę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super post :)

    przy okazji zapraszam na moje rozdanie, do wygrania m.in kosmetyki Balea :)

    http://fashion-and-cosmetics.blogspot.com/2014/01/rozdanie-kosmetyczne-u-fashion-and.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. już sobie wyobrażam ten intensywny zapach rajskiego jabłuszka!
    nie korzystałam z peelingów od Joanny, ale słyszałam o nich wiele pozytywnych opinii ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka