"Glutowy" peeling- masaż pod prysznic od Eveline

Jutro czeka mnie zabiegany dzień- muszę kupić marynarkę oraz buciki na obronę, którą mam już w wtorek oraz zamówić kwiaty dla naszej promotorki. Stres mnie jeszcze nie zżera, z całą pewnością ten stan zmieni się tuż przed wyznaczoną godziną obrony. Posprzątałam już pokój, zrobiłam porządki w kosmetykach, nawet przygotowałam mały deser ( bo przecież wszystko lepsze niż nauka), dlatego teraz czas na nową notkę, a mianowicie na recenzję peelingu-masażu pod prysznic z serii Slim Extreme 3D od firmy Eveline.



 Opis producenta:
 

Skład: 


 Podstawowe informacje:
Firma: Eveline
Seria: Slim Extreme 3D 
Pojemność: 250 ml  
 Cena: ok 10-14 zł
Dostępność: sklepy internetowe, drogerie stacjonarne

Moja opinia:
Opakowanie peelingu jest typowe dla tego typu produktów tej firmy- stojąca na "głowie" matowa tubka z zamykaniem na "klik". Dzięki przezroczystemu opakowaniu możemy kontrolować zawartość, natomiast wszelkie informację odnajdziemy na tyle tubki.

Sam zapach nie jest zły- delikatny i świeży, który nie odstraszył ani nie zachwycił. Niestety zapach to jak dla mnie jedyny atut tego produktu. Peeling już od pierwszego wydobycia nie skradł mojego serca. Czym to jest spowodowane? Konsystencja to jeden wielki, gęsty glut. Inaczej tego nazwać nie potrafię. Zanurzone są w nim niebieskie granulki oraz przezroczyste drobinki, które mają odgrywać funkcję zdzieraka. Aby wycisnąć go, trzeba mieć porządną krzepę w ręce- dla mnie stanowi to nie lada wyczyn, ponieważ poprzez zwichnięty nadgarstek w prawej ręce nie mam już w niej takiej siły, natomiast lewa jest od dzieciństwa słabsza (jestem praworęczna).


Sama aplikacja nie jest najprzyjemniejsza. "Glucika" ciężko rozsmarować, przez co wymyka się spod łapki bądź paćka wannę. Gdy już się uporałam z rozbiciem tego paskudnego, gęstego gluta wytworzyła się piana. Stosowałam go głównie na pupę oraz uda i muszę przyznać, że jako peeling jest bardzo słabiutki, wręcz nie wyczuwalny (wolę porządne zdzieraki). Gdyby nie ta okropna konsystencja stosowałabym go na co dzień zamiast żelu. Czy zrobił coś dobrego dla mojej skóry? Z pewnością jej nie podrażnił ani nie uczulił, skóra wydaje się być gładsza i to na tyle. Pomimo regularnego stosowania ( 3 razy w tygodniu) nie zauważyłam, żeby ten produkt zrobił coś w kierunku ujędrnienia i napięcia, bądź miał działanie antycellulitowe.

Podsumowując: Lubię produkty firmy Eveline, aczkolwiek ten jak dla mnie, okazał się do niczego. Z niecierpliwością czekam na to, aż osiągnie dno. Konsystencja jest okropna, działanie nie powala, więc więcej nie zagości na mojej półce. Za taką cenę mogę znaleźć lepszego zdzieraczka.

Udostępnij ten post

75 komentarzy :

  1. To prawda niezły z niego glutek, ale generalnie byłam z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę zadowolona jak już go wykończę. ;)

      Usuń
  2. Miałam kiedyś ten peeling ale go nie pokochałam ;) Wiem co czujesz, ja bronię się w środę ;) Muszę się przygotować i jakoś ciągle brak mi natchnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh mi go też brakuję. No to trzymam kciuki. ;)

      Usuń
  3. Nie miałam tego peelingu i raczej się nie skuszę. Lubię porządne zdzieraki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja testuję wszystkie peelingi co mi w łapki wpadną, chociaż wolę coś konkretnego i ostrego. ;)

      Usuń
  4. Glucik xD. Nigdy nie miałam. Raczej nie czuję się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uuu szkoda,że sie okazał do bani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie wszystko może być dobre. ;)

      Usuń
  6. lubię produkty Eveline z tej serii, ale ten faktycznie nie sprawia wyglądu zachęcającego do używania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wiedziała, że będzie tak wyglądał, z całą pewnością bym go nie kupowała. ;)

      Usuń
  7. Ja jestem gruboskórna i preferuję zdzieraki, więc pewnie na niego się nie skuszę D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wolisz coś ostrzejszego, to on nie jest dla Ciebie. ;)

      Usuń
  8. Glut:P
    Cóż u mnie w takim razie też nie zagości:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałabym cierpliwości do konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, bo mi czasem cierpliwości również brakuję. ;)

      Usuń
  10. Niewyczuwalny, glutowaty peeling nie zachęca do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glutowate peelingi mnie odrzucają, kupiłam go pod wpływem chwili i nie sprawdzałam opinii. ;)

      Usuń
  11. wygrałam go w jakimś konkursie, ale sama lubię konkretne zdzieraki w słoiczku, a nie te zele peelingujące... ale cóż, muszę zużyć do konca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również wolę konkretniejsze zdzieraki. Mi zostały jeszcze z 2 aplikacje i się z nim pożegnam- nareszcie. :)

      Usuń
  12. Nie miałam go, ale wolę peelingi w słoikach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też jestem fanatyczką, czegoś co dobrze zdziera.
    Nie martw się, obrona pójdzie Ci dobrze! Więcej stresu niż to wszystko wart ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to większość mówi- obrona to już tylko formalność.;)

      Usuń
  14. Też lubię kosmetyki tej marki. Nie używałam go, mam teraz krem antycellulitowy w podobnym opakowaniu.
    Powodzenia na obronie, nie stresuj się tylko.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się sprawuje?
      Stres to mnie zżera na wszystkich prezentacjach, na maturze to nie wiedziałam co mam powiedzieć. ;)

      Usuń
  15. Mam identyczne zdanie na temat tego kosmetyku, miałam ten peeling i lubię markę eveline ale nigdy więcej po niego nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  16. powodzenia na obronie! :) tego kosmetyku będę unikać.. obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Miło, że dołączyłaś do "lubisów" mojego bloga. :)

      Usuń
  17. Ja również wole mocne zdzieraki ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki za obronę! Po kosmetyk raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Powodzenia na obronie :) też wolę mocniejsze peelingi :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja byłam całkiem z niego zadowolona gdy go używałam :) Fakt wygląd tak średnio ciekawie ale jak według mnie dobrze działa...Ktoś jeśli ma niezbyt duży cellulit to nie zauważa zmian ale ja niestety od zawsze miałam problemy z wagą i cellulit się też pojawiał a ten zel mi bardzo pomógł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety również borykam się z dość dużym cellulitem, lecz w moim przypadku nic nie pomógł. ;/ Cieszę się, że u Ciebie zadziałał.

      Usuń
  21. Ja lubię peelingi z Lirene

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji wypróbować żeli tej firmy. :)

      Usuń
  22. lubię gęste peelingi,ale ten mnie nie zaciekawił,a twoja recenzja wręcz mnie odstraszyła :P

    OdpowiedzUsuń
  23. też nie lubię takiej konsystencji peelingów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obym więcej na taką konsystencję nie trafiła. ;)

      Usuń
  24. Nie przepadam za kosmetykami z tej firmy. Nie kupię go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie przepadasz za tą firmą jeśli można wiedzieć? ;)

      Usuń
  25. Powodzenia, miałam go kiedyś ale jakoś nie zachęcał do ponownego kupna;(

    OdpowiedzUsuń
  26. Wydaje mi się, że też go kiedyś miałam i niezbyt polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie podoba mi się konsystencja tego peelingu, szkoda że produkt okazał się takim glutkiem...
    Obroną się nie stresuj, najgorsze jest pisanie pracy, a obrona to drobiazg :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie pracy poszło mi całkiem nieźle. Wszystko okaże się we wtorek. ;)

      Usuń
  28. Nigdy nie miałam tego peelingu, w ogóle rzadko jestem zadowolona z produktów tej firmy, więc pewnie po niego nie sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ich produkty, kilka w szczególności. ;)

      Usuń
  29. nie cierpię takich glutów :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam, ale ogólnie lubię kosmetyki z Eveline, zwłaszcza kremy do rąk

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja z Eveline miałam jedynie balsamy do ciała ale tak jak i Twój peeling się nie sprawdziły i zniechęciły mnie do kosmetyków tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. dla mnie też wszystkie czynności są lepsze od nauki;))
    pozdrawiam serdecznie;)) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. mam go i bardzo lubię, choć oczywiście nie wierzę, że coś tam pomoże :) powodzenia na obronie ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. ojj wiem, że wszystko lepsze od nauki ! peelingu nie miałam, ale dobrze przeczytać Twoją recenzję bo ostatnio rozmyślałam nad jego kupnem, teraz poszukam czegoś innego. Powodzenia na obronie !

    OdpowiedzUsuń
  35. Peelingi to moje oczko w głowie, wprost je uwielbiam! Kiedyś wielokrotnie stosowałam peelingi cukrowe z firmy Eveline i byłam z nich mega zadowolona, a teraz z tego co widziałam na półkach sklepowych - chyba już ich nie produkują. Ostatnio zakochałam się w cudownym peelingu z firmy Dermika (z keratoliną oraz białą glinką) - produkt do cery suchej, czyli takiej jaką mam ja - można o nim poczytać np. tutaj - mi już się powoli kończy opakowanie, chyba czas na kolejne zakupy :D A z tym glutowym peelingiem chyba dam sobie spokój, poszukam lepiej tego cukrowego :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Też nie podoba mi się konsystencja tego peelingu. Nawet postanowiłam rozciąć opakowanie z tyłu, żeby wydobyć to co pozostało i przelać do innego pojemnika. Ehhh, inne produkty Eveline z tej linii są spoko, ale co do tego peelingu, wiem, że na 100% już go więcej nie kupię :/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka