The Body Shop, Wild Argan Oil Body Butter

Wśród obfitych lasów okalających małą, malowniczą wielkopolską miejscowość, jezior, które w letnie, upalne dni dają chłodne ukojenie oraz skrzyżowania dwóch mało znanych rzek: Nielby i Wełny, mieszkała sobie pewna 22-letnia dziewczyna. Uwielbiała nakładać na swoje ciało różnego typu smarowidła, kąpać się w pięknych zapachach a lakiery i szminki darzyła wielką miłością i potrafiła wydać na nie swój ostatni grosz. Pięknego, słonecznego dnia, spędzając czas pośród kwitnących winorośli, śpiewu ptaków oraz gdakania babcinych kur, czytając kolejne tomisko książki coś odwróciło jej uwagę. Czarny pies, który do tej pory leżał i udawał, że śpi zerwał się i zaczął ujadać w biegu. Dziewczyna, przy wrotach prowadzących do jej królestwa zauważyła posłańca, zwanego dalej listonoszem. Człek ten odwiedzał ją co pewien czas, przynosząc w dużej mierze dobre wiadomości. Dziewczyna rzuciła opasłe tomisko na huśtawkę, na której spędzała czas wolny, podbiegła do listonosza i starała się uciszyć to dzikie, aczkolwiek oddane oraz kochane zwierzę. Listonosz- bo o nim teraz mowa był niski, troszkę pyzaty, siwiejący ale z jego oczu biło ciepło a uśmiech nie schodził z tej starszej twarzy. Wyciągnął z swojego magicznego worka białą kopertę i przekazał owej dziewczynie. Wiedziała ona, że została jedną z 200 dziewczyn na terenie całego kraju, która otrzymała od The Body Shop, małe smarowidło, dzięki któremu w pewnym stopniu będzie mogła zadbać o swoje ciałko a zarazem poznać ich produkty, które są dla niej nieosiągalne. Chcąc jak najszybciej zabrać się do "macania tego daru" na osobności, podziękowała przemiłemu listonoszowi, który musiał tego dnia odwiedzić resztę domostw. 
Z niecierpliwością otworzyła kopertę i jej oczom ukazało się małe, plastikowe pudełeczko o gramaturze 50 ml, które szatą graficzną nawiązywało do odległych krain Maroka, a przede wszystkim było funkcjonalne- wydobycie do ostatniej kropli nie stanowiło najmniejszego problemu. Masełko nie było zabezpieczone folią ochronną, aczkolwiek dzięki szczelnemu zamknięciu nic niechcianego nie wymknęło się podczas podróży. Konsystencja również była zadowalająca- gęsta, twardawa, z początku stawiała delikatny opór, lecz pod wpływem ciepła mięknie i z łatwością rozsmarowuje się na ciele. Masełko dobrze wchłania się w skórę, dzięki czemu nie pozostawia niechcianych śladów na garderobie.
 
A zapach? Jak dla niej bomba, choć wiedziała, że nie każdemu może się spodobać.  Zapach z nutą orientu, mocny- to dobre  słowa, żeby go opisać. Utrzymuję się przez dłuższy czas na skórze, a na dodatek przyciąga chmarę komarzy, które zostały uwiedzione przez tą woń i gryzły niemiłosiernie- czyżby wiedziały co dobre? Idealnie nadawałby się na zimowe, mroźne wieczory, nie tylko ze względu na zapach ale również działanie. A dlaczego? Masełko aplikowała na ramiona oraz łydki, z tym że dolne partie ciała wymagają mocniejszego nawilżenia, ponieważ skóra w tamtych okolicach jest ostatnio bardzo sucha, w przeciwieństwie do reszty ciała. Po użyciu tego masełka, ramiona były bardzo dobrze nawilżone przez kilka godzin. A jak sprawdziło się na suchych łydkach? Niestety, masełko nie zdało egzaminu, ponieważ efekt nawilżonej skóry okazał się krótkotrwały, dlatego posiadaczki suchej/bardzo suchej skóry muszą się mieć na baczności.
Masełko bardzo się jej spodobało, dlatego używanie na górne partie ciała  okazało się czystą przyjemności. Pomimo małego opakowania, okazało się całkiem wydajnym produktem. W bardzo upalne dni, aplikowanie tego masełka na ciałko, nie jest do końca najlepszym wyborem, ponieważ konsystencja jest zbyt ciężka a  intensywny zapach  może męczyć kubki węchowe. Po ten wariant zapachowy warto sięgnąć, gdy na dworze zapanują minusowe temperatury.

Jeśli macie czas i ochotę, możecie zagłosować na recenzję w aplikacji The Body Shop na FB. Za każdy głos dziękuję.

Udostępnij ten post

12 komentarzy :

  1. Oj komary wiedzą co dobre :p ja mam na tyle nie wymagającą skórę że u mnie by raczej na wszystkich partiach sobie poradził :), w jesieni spróbuje nabyć to masło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Głośno jest na blogosferze o tych masełkach :) I są przeróżne zdania o nim... U mnie chyba sprawdziłoby się tylko na górne partie ciała ponieważ nogi mam suche jak wiór i tutaj mało który kosmetyk sobie radzi :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chcę takie masełko ;) słyszałam wiele dobrego o nim

    OdpowiedzUsuń
  4. super recenzja ;) miło się ją czyta , fajnie że napisałaś w taki humorystyczny sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna recenzja tego produktu ale jakże oryginalnie napisana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. You have made some really good points there. I looked
    on the internet to find out more about the issue and found
    most people will go along with your views on this website.


    My web blog; cheap uk vps hosting

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie napisana recenzja :) Przy okazji gratuluję możliwości testowania tego produktu :) Ja osobiście uwielbiam ich masła ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna recenzja :) Bardzo ładnie opisane :

    OdpowiedzUsuń
  9. Polubiła je, szkoda że dostałyśmy takie malutkie opakowania

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka