Uroda, Kwiaty Polskie, krem do cery suchej i normalnej

Hej,

przyszła pora na recenzję kremu do twarzy otrzymanego od firmy Uroda. Krem pochodzi z serii Kwiaty Polskie- jest to krem tłusty z olejkiem ze słonecznika i witaminą E. Krem ma na celu wygładzenie i odżywienie cery suchej i normalnej.


Opis producenta:
" Działanie: Wygładza, odżywia.
Krem tłusty do cery suchej i normalnej z olejem ze słonecznika i witaminą E. Posiada wyjątkowe właściwości ochronne. Doskonale odżywia i wygładza skórę.
Odżywia – odpowiednio dobrane składniki odżywcze wyciąg ze słonecznika oraz witamina E doskonale odżywiają, poprawiając kondycję i wygląd skóry.
Wygładza – specjalnie opracowana formuła zawierająca naturalny wyciąg roślinny i witaminę E, sprawia, że skóra staje się gładka i delikatna w dotyku już po pierwszym zastosowaniu.
Wyciąg ze słonecznika – posiada wyjątkowe właściwości ochronne. Jest bogatym źródłem witaminy E i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Wspomaga ochronę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych."




Skład:
 

Podstawowe informację:
Firma: Uroda Polska
Seria: Kwiaty Polskie
Pojemność: 50 ml
Cena:  ok 9 zł ( można również dorwać go na promocji za ok 5 zł )
Dostępność: sklep internetowy Uroda Polska, Dayli, małe osiedlowe drogerie
Wyprodukowano w Polsce 


Moja opinia:
 Krem znajduję się w kartoniku zabezpieczonym folią. W środku znajdujemy plastikowy, solidnie wykonany słoiczek (biała zakrętka, przezroczysty dół). Wszelkie interesujące informacje odnajdziemy na kartonowym pudełeczku.


 Kremik przeznaczony jest do cery suchej i normalnej, której posiadaczką nie jestem (mam cerę mieszaną). Z racji, że nie lubię tłuściochów nakładać na twarz (nawet na noc) postanowiłam wykorzystać powyższy krem wyłącznie na dekolt.

 Sam krem ma gęstą, treściwą konsystencję. Zapach jest przyjemny, nie nachalny, aczkolwiek seria Melisa bardziej przypadła mi do gustu- była bardziej świeższa. Do aplikacji warto nabierać niewielką ilość kremu, ponieważ rozprowadza się tępo oraz długo wchłania. Przy nadmiarze produktu zaaplikowanego na skórę- bieli ją. Pozostawia po sobie tłusty film. Zdecydowanie nie nadaje się pod podkład. Skóra dekoltu dzięki niemu jest odżywiona, miękka oraz przyjemna w dotyku. Nie wywołał podrażnienia lub innych reakcji alergicznych u mojej osoby.
 
 Podsumowując: Jeśli lubicie tłuste kremy, macie cerę suchą/ normalną, nie chcecie wydawać fortuny oraz lubicie polskie produkty warto się mu przyjrzeć i przetestować.


To już ostatni produkt, który otrzymałam do testów. Serdecznie dziękuję firmie Uroda Polska za możliwość przetestowania i poznania całkiem nowych (jak dla mnie) produktów.


Fakt, iż otrzymałam ten produkt za darmo, nie miał wpływu na moją opinię.



Cztytaj dalej >

Cukrowy peeling do ciała firmy Hean

Cześć,

wypoczęte, najedzone po świętach? Bo ja bardzo, aż czuję, że przybyło mi kilka nadprogramowych kilogramów, które teraz będzie trzeba zrzucić. Przydała mi się taka chwila wytchnienia, ponieważ wreszcie mogłam naładować "akumulatorki" oraz wyspać się, nie mówiąc już o pisaniu projektu dyplomowego- nadrobiłam zaległości. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję peelingu cukrowego do ciała firmy Hean, na którą serdecznie zapraszam.

 

Opis producenta:
" Peeling ujędrniający pod prysznic.

Zawiera:
mieszankę cukru i złuszczających drobinek - intensywnie usuwa martwe komórki naskórka i odblokowuje pory. Masaż drobinkami doskonale pobudza ukrwienie i dotlenia skórę.
limonkę – odświeża i tonizuje skórę.
wyciąg z żeń-szenia – stymuluje odnowę naskórka, odżywia skórę i przeciwdziała jej starzeniu.
wyciąg z bluszczu – wspomaga modelowanie sylwetki oraz usuwanie toksyn ze skóry, działa przeciwobrzękowo
d-panthenol – skutecznie nawilża, zapobiega podrażnieniom i nadaje skórze miękkość.

Peeling złuszcza zrogowaciałe warstwy naskórka, odświeża i wygładza skórę, poprawia jej jędrność i elastyczność. Stosowany dwa razy w tygodniu w widoczny sposób przywraca skórze naturalny blask i sprężystość."


Skład:
 "Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Polyethylene, Cocamidopropyl Betaine, PEG-12 Dimethicone, Glycerin, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Acrylates/ C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Glyceryl Laurate, Hedera Helix Extract, Panax Quinquefolium Root Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Potassium Cocoyl Hydrolyzed Collagen, Parfum, Limonene, Linalool, Panthenol, Sucrose, Hydrogenated Jojoba Oil, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, CI 19140."


Podstawowe informacje:
Firma: Hean
Seria: Slim No Limit
Pojemność: 200 ml
Cena:  ok 11 zł
Dostępność: sklep internetowy Hean, Rossmann, Natura, małe osiedlowe drogerie
Wyprodukowano w Polsce 



Moja opinia:
 Peeling zamknięty jest w plastikowej, miękkiej tubce, dzięki czemu wydobycie resztek produktu nie będzie stanowiło najmniejszego problemu. Przez wzgląd na przezroczyste opakowanie możemy na bieżąco kontrolować jego ubytek. Zamknięcie łatwo się otwiera, natomiast tubka nie wyślizguję się z rąk pod prysznicem.

 Zapach nie przypadł mi za bardzo do gustu z prostej przyczyny- nie lubię limonki. Jest on bardzo intensywny. Uważam jednak, że niejednej Was by się spodobał. Peeling ma konsystencję żelu o zabarwieniu żółtym- rzuca się w oczy na drogeryjnych półkach. Nie spływa z rąk, więc nie ma obawy, że ubrudzimy wszystko na około. Możemy zauważyć "zatopione"w nim drobinki: drobne, przezroczyste ziarenka cukru oraz zielone drobinki złuszczające.


 Pomimo tych drobnych drobinek peeling działa bardzo dobrze. Usuwa martwy naskórek, odświeża oraz sprawia, że skóra staję się gładka oraz miła w dotyku- nawet po jednorazowym użyciu. Świetnie przygotowuję naszą skórę pod balsam. Ja używam go regularnie od miesiąca i została mi jeszcze połowa- jest wydajny. Wbrew cyklicznym "zabiegom" nie zauważyłam, aby poprawił chociaż trochę jędrność mojej skóry.

 Podsumowując: Uważam, że produkt jest godny polecenia. Jeśli lubicie zapach limonki, oczekujecie dobrego "pozbycia się" starego naskórka- warto po niego sięgnąć. Ja chętnie przetestuję wersję niebieską, czyli peeling solankowy tej samej firmy.

Miłego dnia! ;D
Cztytaj dalej >

Pierwszy roczek bloga

Witajcie

 Przychodzę do Was w tym pięknym, ciepłym, sobotnim dniu z iście dobrymi wiadomościami. Chciałabym się Wam pochwalić, że mój blog dzisiaj obchodzi swój roczek. Dokładnie rok temu, tj. 19 kwietnia 2013 roku pojawił się pierwszy wpis. Nie sądziłam, że moja przygoda z blogowaniem potrwa tyle czasu. Chciałabym także skierować kilka słów do Was- moich czytelników. Serdecznie dziękuję, że jesteście ze mną oraz udzielacie się na blogu poprzez komentowanie moich postów. Z dnia na dzień jest Was coraz więcej z czego przeogromnie się cieszę.

 Z okazji pierwszych urodzin Mojego Bloga zorganizowałam dla Was skromne rozdanie. Wszystkie nagrody są nowe oraz zakupione przeze mnie. ;)


Do wygrania są następujące produkty:
* Marion, zabieg laminowania włosów
* Lirene, maseczka nawilżająca
* Lirene, peeling enzymatyczny
* Ziaja, maska oczyszczająca z glinką szarą
* Manhattan, róż do policzków w płynie
* Maybelline, Color Sensational Luscious Lipgloss 130 (Crushed Candy)
* Manhattan, Soft Mat Lipcream 95 M
* NYC, paletka cieni
* 3 kredki Manhattan
* Maybelline, Colossal Kajal
* 2 cienie w kredce firmy Manhattan

Zasady:
Obowiązkowo:
1. Należy zostać publicznym obserwatorem mojego bloga.
2. Zostawić adres e-mail.
3. Zgłosić się w komentarzu (można wykorzystać podany przeze mnie wzór).

Dodatkowo:
1. Publiczne polubienie na Facebooku +1  los 
2. Podlinkowany baner na swoim blogu +1 los
3. Dodanie bloga do Blogrolla +1 los
 
4. Udostępnienie informacji o rozdaniu na Fb +1 los
5. Osobna notka lub wzmianka w notce + 2 losy
7. Top komentatorzy, jeżeli chcą wziąć udział otrzymują +2 losy 

 
  
Wzór zgłoszenia:
1. Obserwuję jako:
 2. E-mail:
 3. Lubie na FB jako: Tak ( imię i pierwsze dwie litery nazwiska/ nazwa) / Nie  
 4. Baner: Tak (link) / Nie
 5. Blogroll: Tak (link) / Nie
 6. Osobna notka lub wzmianka w notce: Tak (link do wpisu) / Nie
 7. Udostępnienie na FB: Tak (link) / Nie
 8. Top komentator: Tak / Nie

Baner do pobrania: 

Regulamin:
 1. Organizatorką rozdania oraz sponsorem nagród jest właścicielka bloga http://kosmetyczna-maniaczkaa.blogspot.com/.
2. Aby rozdanie się odbyło musi zgłosić się minimum 40 osób, zwycięzca zostanie wybrany w drodze losowania.
3. Rozdanie trwa od 19.04.2014  do 10.05.2014 do godz. 23:59.
4. Rozdanie przeznaczone jest dla osób pełnoletnich (lub posiadających zgodę rodzica/opiekuna prawnego). 
5. Warunkiem wzięcia udziału w rozdaniu jest publiczne obserwowanie mojego bloga, podanie adresu e-mail oraz zgłoszenie swojej kandydatury w komentarzu. 
6. Na kontakt od zwycięzcy czekam 3 dni. Po upływie czasu wylosuję kolejną osobę.
7. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone w ciągu 4 dni od jego zakończenia. Zwycięzca zostanie ogłoszony w osobnej notce oraz poinformowany mailowo. Nagrodę nadam do 7 dni roboczych od otrzymania adresu za pośrednictwem Poczty Polskiej.
8. Wysyłka tylko na terenie Polski na mój koszt.
 9. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami). 


Przy okazji chciałabym Wam także życzyć Wesołych a zarazem spokojnych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie rodzinnym,  bogatego zająca oraz mokrego Śmingusa Dyngusa ! ;)

Cztytaj dalej >

Uroda, krem silnie nawilżający z serii Melisa

Witajcie,

dzisiejszy wpis będzie poświęcony kremowi silnie nawilżającemu do cery delikatnej z serii Melisa. Jak się sprawdził w moim przypadku? Czy się z nim polubiłam? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w poniższym poście, natomiast ja  uciekam do łóżka, ponieważ złapało mnie jakieś paskudne choróbsko.


Opis producenta:
" Działanie: nawilża, pielęgnuje. Kwas hialuronowy przyczynia się do odbudowy uszkodzonego naskórka, tworzy na skórze warstwę ochronną zapobiegającą utracie wilgoci. Wygładza, ujędrnia i poprawia elastyczność skóry, nadając jej jedwabistą gładkość. Wyciąg z melisy regeneruje, łagodzi, uspokaja i odświeża. Przynosi ulgę zmęczonej skórze. Wyciąg z zielonej herbaty spowalnia efekt starzenia się skóry, pobudza jej mikrokrążenie, uelastycznia. Chroni przed wolnymi rodnikami. Prowitamina B5 działa leczniczo i łagodząco na podrażnioną skórę, wygładza i poprawia jej koloryt. Alantoina łagodzi, nawilża, wygładza i zmiękcza skórę."


Skład:
 " Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitol, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-25, Petrolatum, Sodium Hyaluronate, Sodium Acrylates Copolymer, Allantoin, Parfum, Camellia Sinensis Leaf Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Panthenol, Glycerin, Butylene Glycol, Disodium EDTA, BHT, DMDM Hydantion, Iodopropynyl Butylcarbamate, Citral Eugenol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene"

Podstawowe informacje:
Firma: Uroda Polska
Seria: Melisa
Pojemność: 50 ml
Cena:  ok 5-6 zł
Dostępność: sklep internetowy Uroda, drogerie Natura, Dayli oraz niektóre, małe osiedlowe drogeryjki
Wyprodukowano w Polsce


Moje odczucia:
Krem zamknięty jest w plastikowym, stabilnym słoiczku o pojemności 50 ml.  Design opakowania utrzymany jest w zielono-białych barwach, charakterystycznych dla tej serii kosmetyków.


Po odkręceniu wieczka, naszym oczom ukazuje się sreberko zabezpieczające- dzięki takiemu  zabezpieczeniu mamy pewność, że kremu nikt przed nami nie otwierał. Po jego zerwaniu z słoiczka wydobywa się ziołowy, przyjemny zapach. Konsystencja powyższego kremu jest lekka, mogę wręcz rzecz, że lekko wodnista ale nie rzadka, dzięki czemu stosunkowo szybko się wchłania i mogę go stosować również pod makijaż. Wystarczy niewielka ilość produktu, aby pokryć twarz. Dobrze się rozprowadza i przede wszystkim nie bieli- chwała mu za to. Producent piszę, że krem ma działanie silnie nawilżające- przy mojej mieszanej cerze, buźka jest fajnie nawilżona przez cały dzień. Twarz po aplikacji wydaję się być odświeżona oraz przyjemnie złagodzona. Nie zapycha porów ani nie przyczynia się do powstawania niechcianych "niespodzianek". Kremik jest już na wykończeniu i po 2 miesiącach aplikacji ( jest bardzo wydajny) nie podrażnił mnie oraz nie uczulił.

 

Jeśli chodzi o minusy- w działaniu ich nie zauważyłam. Mogę się doczepić wyłącznie słabej, stacjonarnej dostępności (dobrze, że w pobliżu mam Dayli, bo ciężko było by mi go ponownie kupić) oraz  braku filtrów UV, które przydały by się letnią porą.

Podsumowując: Za niewielkie pieniądze otrzymujemy całkiem przyjemny kremik do codziennej pielęgnacji. Z całą pewnością  ponownie zagości w mojej łazience.


Fakt, iż otrzymałam ten produkt za darmo, nie miał wpływu na moją opinię.


Cztytaj dalej >

Marcowy haul czyli zakupowe szaleństwo

Cześć.


 W marcu miałam oszczędzać i starać się ograniczyć zakupy kosmetyczne, jednak moje urodziny, które były 22 marca pokrzyżowały plany. Mogę rzec, że poszalałam jeśli chodzi o kolorówkę  i przydałby mi się porządny odwyk. Jeśli ciekawi Was o co "wzbogaciłam" się w minionym miesiącu, zapraszam do dalszej części posta.

 W drogeriach spożywczych Dayli (dawniej Schlecker) trwała promocja na produkty firmy Uroda. Upolowałam tonik z serii Melisa, o którym wspominałyście w komentarzach oraz płyn micelarny- polubiłam go a pech chciał, że już się skończył. Do włosów wybrałam słonecznikowy szampon z Ziaji- po pierwszym powąchaniu go w domu, nie spodobał mi się, zobaczymy jak zadziała.


 Do Rossmanna udałam się po peeling Tutti Frutti, który był oznaczony informacją "Cena na do widzenia". Na półce z przecenionymi produktami znalazłam antyperspirant Garniera za wręcz śmieszną cenę. Miałam już kierować się do kasy kiedy moim oczom ukazały się sondy firmy Wibo. Zawsze w mojej miejscowości "nowości" pojawiają się z lekkim opóźnieniem, dlatego byłam troszkę zaskoczona, ale pozytywnie. Na samym końcu dorwałam szminkę Maybelline o numerze 163 (Fuchsia), która również była tańsza- kolorek jest bardzo intensywny, dla mnie bomba.


 Bardzo spodobały mi się organizery na kosmetyki z Biedronki, lecz gdy udałam się na zakupy, już ich nie było. Troszkę było mi przykro, jednak pogodziłam się z tym faktem. Pod koniec marca przechodząc obok marketu zauważyłam rozstawiony namiot, w którym co jakiś czas trwają wyprzedaże asortymentu, który zalega im na magazynie. Zajrzałam tam i moim oczom ukazały się ostatnie sztuki nieuszkodzonych organizerów, na dodatek w niższej cenie (6.99 zł). Teraz część kosmetyków znalazła nowy domek.
 


 I na samym końcu dość duże zamówienie w drogerii E-zebra, które okazało się moim prezentem urodzinowym ( tatuś, chcąc sprawić córce drobny prezent zapłacił za nie). Bardzo lubię zakupy w tym sklepie i wzbogacam się w nim głównie o kolorówkę, dzięki czemu wiem, że produkty przeze mnie zamówione nie było otwierane i macane obcymi łapskami.
 
Dwie paletki: Sleek Ultra Mattes Darks- marzyłam o paletce tej firmy od dawna i wreszcie ją mam oraz W7
Tusz do rzęs, kredka o pastelowym kolorze oraz pojedynczy cień. Wszystkie kosmetyki firmy Manhattan
Manhattan podkład kremowy w kompakcie, dwa cienie w kredce: złota (Manhattan) oraz granatowa (Astor)
Oczywiście w zamówieniu nie mogło zabraknąć szminek. Od lewej Astor 010, NYC 411 oraz Manhattan 51G
Żel myjący głęboko oczyszczający Manhattan oraz proszek wybielający Eucryl
I kilka saszetek

 Życzę Wam miłej niedzieli! ;D
Cztytaj dalej >
Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka