Projekt denko #listopad oraz grudzień '14 + zmiany na blogu

Początek roku to idealny czas na zmiany. Jak widzicie zmieniłam co nie co w wyglądzie bloga- mam nadzieję, że jest on bardziej przejrzysty oraz czytelny, niż poprzedni. Dłubałam nad kodem metodą prób i błędów, spędzając przy tym troszkę czasu- duszyczki, które obserwuję mnie na Instagramie wiedzą, że miałam drobny wypadek i oparzyłam sporą część brzucha świeżo zaparzoną herbatką, przez co ciężko mi się normalne funkcjonować, bo wszystko boli, piecze i swędzi, nawet podczas noszenia ubrać czy też snu, dlatego mam sporo wolnego. Wracając do tematu zmian. Jestem strasznie zielona w sprawach graficznych czy też w HTML'U (dla mnie to z początku był ciąg niezrozumiałych słów, cyferek, literek i znaków), aczkolwiek sądzę, że nie wyszło, aż tak źle. Nadal będę skupiała się na dopracowaniu drobnych szczegółów oraz tworzeniu lepszego nagłówka. Jestem upartą osobą i pragnę niczym Zosia Samosia sama dać sobie radę, a przy okazji nauczyć się kilku nowych rzeczy, które kto wie, może kiedyś mi się przydadzą.
Tyle słowem wstępu, przejdę teraz do rozliczenia pustych opakowań jeszcze z poprzedniego roku. Jest ich naprawdę niewiele biorąc pod uwagę, że są to opakowania z przeciągu 2 miesięcy oraz kolorówka, która się przeterminowała. W grudniu często zdarzało się, że otwierałam nowe produkty zamiast zużywać dobitki. Miałam ochotę, w szczególności podczas kąpieli, na otulanie się różnego typu zapachami . Gotowi? No to zaczynamy.



1. Garnier Olia, farba do włosów, w odcieniu głęboka czerń
Kupiłam ją kiedyś w Biedronce za 10 zł w zestawie z odżywką. Farba nie miała aż tak duszącego zapachu, jednak działanie nie wywołało efektu "Wow". Włosy farbowałam jakoś przed świętami i już pod koniec roku miałam sporo brązowych pasm. Zdecydowanie wolę wybrać tańszą Joannę, która sprawdza się bardzo dobrze.
Czy kupiłabym ponownie?
NIE

2. Venus, delikatny żel do higieny intymnej z ekstraktem z kory dębu o właściwościach regenerujących i przeciwzapalnych
Żel niesamowicie wydajny, aż w niektórych momentach zastanawiałam się, czy aby na pewno się skończy. Kupiony w Rossmannie za niecałe 3.80 zł- o ile dobrze pamiętam w "Cenie na do widzenia". Delikatny, aczkolwiek nie mój zapach. Dobrze oczyszczał, nie podrażniał.
Czy kupiłabym ponownie?
MOŻE


3. On Line, żel pod prysznic i płyn do kąpieli, oliwka
Świeży, fajny zapach, chociaż z figową wersją, która niesamowicie przypadła mi do gustu, nie może się równać. Dość gęsta konsystencja, niska cena w stosunku do pojemności (niecałe 7 zł/500 ml). Bardzo dobrze się pieni, lecz jest słabo dostępny.
Czy kupiłabym ponownie?
TAK

4. Luksja Lush, Shower Coctail, Dragon Fruit
Bardzo dobry produkt do oczyszczania skóry. Nie wysuszał, nie podrażniał. Zapach obłędny, aż szkoda, że się skończył.
Czy kupiłabym ponownie?
TAK

5. Delia Coral, lakier do paznokci o numerze 172
Kupiłam go w jednym z hiper marketów. Nie używałam go, aż do listopada. Pewnego dnia postanowiłam wymalować nim paznokcie się okazało, że włoski z pędzelka są powyginane na wszystkie strony;/ Na dodatek w lakierze zebrała się tak jakby woda, a od spodu zrobił się cały żółty.
Czy kupiłabym ponownie?
MOŻE

6. Isana, zmywacz do paznokci
Mój ulubieniec, nic więcej nie muszę dodawać. Niestety w moim Rossie jest tylko dostępny w małej wersji. ;/
Czy kupiłabym ponownie?
TAK


7. Lovely, cienie do powiek
Wyrzucam, ponieważ straciły już swoją ważność. Swoją drogą nie przypadły mi do gustu, dlatego ich zużycie było minimalne.
Czy kupiłabym ponownie?
NIE

8. Pierre Rene, potrójne cienie
Tak jak wyżej cienie nie nadają się do użytku. Już dawno straciły termin przydatności, aczkolwiek nie wiem, czemu wcześniej się ich nie pozbyłam. Z pewnością nie są już dostępne w sprzedaży.
Czy kupiłabym ponownie?
NIE

9. Rimmel, Extra Super Lash, Electric Blue
Kupiłam go w  zestawie wraz z czarnym tuszem. Miał fajną szczotkę, ale używałam go góra 2 razy- źle się czuję w kolorowych maskarach. Wysechł, temu ląduję w koszu.
Czy kupiłabym ponownie?
NIE


9. Marion, ekspresowa mikrodermobrazja do cery tłustej i mieszanej
Dość dobrze się sprawdziła, chociaż nie mam wypracowanego zdania po jednym opakowaniu. W zanadrzu mam jeszcze dwie saszetki, dlatego jak je zużyję z pewnością pojawi się post.
Czy kupiłabym ponownie?
MOŻE

10. Marion, plasterki punktowe na wypryski
Produkt, który nic nie robił. Plasterki szybko się odklejają. Nie polecam
Czy kupiłabym ponownie?
NIE

11. Yankee Candle, Cranberry Ice
Zapach jak dla mnie mało trafiony. Bardziej mnie męczył, aniżeli sprawiał przyjemność, ponieważ był zbyt intensywny, chociaż mojej siostrze się spodobał.
Czy kupiłabym ponownie?
NIE

To by było na tyle. Liczę, że kolejne denko będzie obfitsze w wykończone kosmetyki. Jeśli miałyście coś z powyższych produktów, podzielcie się swoją opinią. 

Buziaczki ! ;D

Udostępnij ten post

27 komentarzy :

  1. Gratuluję denka!
    A nagłówek wyszedł ci bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tych rzeczy miałam tylko zmywacz z Isany :) Zmiany na blogu bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję zużyć :), Nie miałam niestety nic z twojego denka .

    OdpowiedzUsuń
  4. Używam tuszu z Rimmela w kolorze czarnym i jestem zakochana w nim. O farbie Olia myślę od dawna, ale skoro jest nietrwała to może sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Używam tuszu z Rimmela w kolorze czarnym i jestem zakochana w nim. O farbie Olia myślę od dawna, ale skoro jest nietrwała to może sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie Cranberry Ice przypadł do gustu :) Ale kto co woli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślicznie tu teraz u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam trzy lakiery z tej firmy, dwa o dziwo stoją już dobry rok i nic się z nimi nie stało, trzeci zaś bardzo zgęstniał i był nie do użytku ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. super! ja nic niestety nie mialam z twojego denka:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne denko ! :) Mam maskarę z Rimmela kolor czarny i nie mam do niej zastrzeżeń :)
    Podobają mi się Twoje cienie do powiek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam teraz ten żel Venus, u mnie idzie jak woda. W porównaniu z poprzednikiem Tołpy, który u mnie gościł, ten jest jakby rozwodniony. Zły nie jest, duża pojemność, niska cena, ale tamten jednak jest obecnie w czołówce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dużo słyszałam o tym żelu z Luksji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam nie dawno emulsję Venus rumiankową do higieny intymnej i musiałam ją odstawić ponieważ nie odświeżała a to ważne zadanie każdego takiego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  14. znam jedynie zmywacz z Isany i jest to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ładne demko ;) ja z tej listy na tuszu z rimmela tez się zawiodłam, a zmywacz do paznokci z rossmanna często kupowałam ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Co ide do Ross zapominam, ze mam kupić zmywacz :)
    Olia również u mnie się nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  17. Współczuję oparzenia :( Mam nadzieję, że oparzenia szybko się zagoją i wszystko będzie w porządku :)
    Zaciekawił mnie żel z Venus, muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zmywacz Isana jest najlepszy, mało agresywny, a skuteczny i pachnie :)

    Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne denko :) Sporo rzeczy znam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne denko :) ja niestety nie znam żadnego z twoich zdenkowanych

    OdpowiedzUsuń
  21. Luksja - uwielbiam ten zapach :) Reszty póki co nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zmywacz Isana jest przesuper! U mnie też nie ma dużej wersji, a nawet powiem szczerze, że nie wiedziałam, że taka istnieje :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka