Dawka nowości │marzec '15

Pogoda w ciągu ostatnich kilku dni jest okropna, ponieważ nie dość, że jest zimno, to ciągle popaduję deszcz/grad/śnieg i wieje silny wiatr. Takie warunki atmosferyczne nie wpływają pozytywnie na mój nastrój oraz zdrówko, które w ostatnim czasie jest dość marne. Najchętniej zaszyłabym się w swoim przytulnym pokoju i okryła mięciutkim kocem, jednak tak dobrze być nie może. W związku, że mamy już kwiecień, czas rozliczyć się z marcowymi zakupami, których wyszło dość sporo. 

Na samym początku Biedronka. Zdecydowałam się na dwa zestawy BeBeauty (koszt niecałe 3,80 zł/szt). W skład jednego zestawu wchodzą: chusteczki bawełniane do twarzy, płatki do demakijażu oraz zmywacz w płatkach. Nie zabrakło również antyperspirantu w kulce od Garniera (koszt ok 5.50 zł), odżywki regenerującej skórki i paznokcie (koszt ok 8 zł) oraz jajeczka do ust (koszt 5,99 zł) firmy BeBeauty. Użyłam go kilkakrotnie i szału nie robi, ale o tym w osobnym poście.



Bardzo spodobały mi się opakowania tych żeli. Oby jeszcze ładnie pachniały i nie wysuszały skóry. Ceny nie pamiętam.

Zaczynamy od zakupów z Rossmanna. Większość produktów pochodzi z półki z przeceną lub było oznaczone ceną na do widzenia. Mgiełka do włosów farbowanych Radical (koszt niecałe 5 zł) z pewnością się przyda.  Za tak śmieszne pieniądze żal było jej nie kupić, tym bardziej, że stała na półce sama, samiuteńka. Szampon Timotei Pure 2w1 świeżość i czystość (koszt 4 zł) to dla mnie jedna wielka niewiadoma. Za produktami Timotei kiedyś nie przepadałam, ale jak wypadnie teraz, tego nie wiem. Gdyby mi nie odpowiadał, oddam siostrze.

Kupiłam także oliwkę pielęgnacyjną Babydream (koszt około 12-13 zł). Gdy byłam nastolatką pojawiły się moje pierwsze rozstępy. Spowodowane było to szybkim wzrostem, lecz po jakiś czasie sytuacja się unormowała. Gdy zaczęłam tyć w szybkim tempie (czasy 3 liceum/ pierwszy rok studiów) czerwonych prążków pojawiało się więcej i więcej. Mam je na brzuchu, piersiach, tyłku czy też udach. Zaakceptowałam je, bo wiem, że będą mi towarzyszyły do końca, ale postaram się, aby nie powstały nowe. O płynie do higieny intymnej Facalle (koszt około 4 zł), czytałam pozytywne opinię i chcę sprawdzić, czy rzeczywiście jest dobry.

Miało nie być żeli, dopóki nie zużyję zapasów, jednak wersji limitowanej Fruhlings (koszt 2,99 zł) z Isany nie potrafiłam sobie odmówić. Do tego żel mandarynka i limonka od Le Petit Marseiliais (koszt 3,49 zł). Przekonam się, czy były warte tej marketingowej otoczki.

Z racji, że krem do stóp od Lirene powoli dobija dna, kupiłam tym razem coś z AA. Firma mało dla mnie znana. Mogę zliczyć na palcach jednej ręki ilość produktów powyższej firmy, które zużyłam. Mam nadzieję, że nawilżający krem do stóp (koszt ok 5 zł) spełni swoje zadanie. Kolejnym produktem jest oczyszczający peeling do twarzy Argan Oil od Eveline (koszt ok 4,50 zł). Peelingi bardzo lubię i chętnie używam, dlatego nie mogłam przejść obok promocji. W związku z wykończeniem antyperspirantu Lady Speed Stick, czas na Invisible Aqua od Rexony (koszt 7-8 zł).

I na samym końcu oba łupy z półki promocyjnej: serum antycellulitowe-wyszczuplające od Perfecty (koszt ok 7 zł) oraz woda toaletowa Helene D'Arcy Enjoue (koszt 7,50 zł).

Będąc w weekend na uczelni, odwiedziłam stoisko Golden Rose w PCC. Moim celem był puder do brwi w odcieniu 107 (koszt 9,99 zł). Ciągle eksperymentuję, aby moje brwi jak  najlepiej wyglądały. Do tej pory używałam żelu do brwi od Wibo lub korektora do brwi od Eveline, lecz uzyskany efekt zaczął mi nie wystarczać. Przy okazji kupiłam dwa maluszki z nowej serii Wow (koszt 3,90 zł).



Na urodziny sprawiłam sobie paletkę w przepięknych, żywych kolorkach oraz zestaw do konturowania od firmy Makeup Revolution- z początku chciałam zakupić Sleeka, ale pozytywne opinie i niższa cena zrobiły swoje. Nie byłabym sobą gdybym nie przygarnęła dwóch soczystych szminek Maybelline- oj kiedyś będę musiała zrobić aktualizację mazideł do ust. Do koszyka wpadła kredka do brwi Manhattan, cień Astor, 3 lakiery: liliowy Maybelline, bożonarodzeniowy Rimmel oraz śliczny Manhattan. W gratisie otrzymałam próbki kremów Olay i bodajże szminkę NYC, której nie używałam, ale coś czuję, że będzie kolorystycznym niewypałem. Zamówienie złożyłam w drogerii Kosmetyki z Ameryki.

Jak tam Wasze marcowe zakupy?

Miłego dnia! ;*

Udostępnij ten post

28 komentarzy :

  1. Ten zestaw do konturowania jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnóśtwo fajnych nowości. Na zestaw do konturowania MUR też mam ochotę ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe nowości :) Peelingi również bardzo lubię, z Eveline jeszcze nie miałam - muszę wypróbować :) Paletka z MUR ma boskie kolory, idealne do letnich makijaży :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szminki i zestaw do konturowania bardzo kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne rzeczy zwłaszcza z drogerii kosmetyki z ameryki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w marcu nie za dużo kupione ;) Znam ten cień do brwi i lakiery Golden Rose, ze wszystkiego jestem raczej zadowolona. Bardzo lubię też szminki Maybelline, a z kolei płyn Facelle mam zamiar spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne nowości!
    Paleta cieni na wiosnę idealna! A zestaw do konturowania mnie ciekawi, może sama się zdecyduję go zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajne zakupy! :) miłego używania!

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawią mnie żele z 2 zdjęcia :)Też do kupienia w biedronce tak? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też sięgnęłabym w kierunku żeli z Body Club z uwagi na opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne nowości, chociaż przyznam, że mam sporą niechęć do biedronkowych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo fajne nowości, a paletka ma świetne letnie kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajne zakupy, ten żel p/p Isany właśnie zdenkowałam, jest ok, choć bez zachwytu ;) Fajne cnd i promo w rossie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ulala ile nowości :D Podobają mi się te dwa żele :) Świetne opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Olalala ile tu dobroci :) Mam ten nowy żel z Isana i szczerze go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam lakier z Maybelline i muszę przyznać, że jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne nowości, zwłaszcza kolorówka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Same wspaniałe rzeczy :) wszystko bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sporo tego :) z biedronki te żele ciekawe, ten zestaw 'do demakijażu' też bym chętnie w takiej cenie przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Noo ładne zakupy, ładne :D
    Ale od początku: faktycznie, opakowania od żeli są po prostu cudowne. Jak tylko gdzieś na nie trafię to z pewnością kupię. Miałam jakiś produkt firmy Radical (nie pamiętam dokładnie, ale chyba była to odżywka do włosów) i byłam nawet zadowolona, ale szału nie zrobił. Oby mgiełka była lepsza. Posiadam dokładnie ten sam peeling z Eveline i jest nawet w porządku, ładny ma zapach. Jeżeli nie masz większego problemu ze skórą to się sprawdzi :) Super kolory tych szminek z Meybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ależ cudności, nie wiem na co patrzeć:D

    OdpowiedzUsuń
  22. No porządna dawka nowości to trzeba przyznać :D Paletki tych mocnych kolorków zazdroszczę, jest śliczna! U mnie z rozstępami było podobnie - najpierw przez szybki wzrost, a później gwałtowne przytycie w tym samym okresie..

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

Pozdrawiam i zapraszam ponownie ;)

Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka