Bebeauty, Choco Late, kremowy żel pod prysznic

W ten pochmurny, deszczowy i bardzo zimny wieczór podzielę się z Wami opinią o żelu pod prysznic Bebeauty Choco Late. Opisywana wersja żelu nie jest obecnie dostępna w sprzedaży, ale na biedronkowych półkach goszczą inne, owocowe warianty zapachowe. 


Żel otrzymujemy w wielgachnej, plastikowej i nieprzezroczystej butli o pojemności 750 ml. Ogromnym plusem jest pompeczka, ponieważ nie wyobrażam sobie takiego giganta odkręcać/zakręcać mokrymi dłońmi.


Posiada kremową, dość gęstą konsystencję, dlatego jest bardzo wydajny. Do umycia całego ciała potrzebowałam 3-4 "porcji", które aplikowałam na myjkę, a następnie rozprowadzałam na ciele. Nie pieni się spektakularnie i co gorsze jestem rozczarowana zapachem. Czytałam sporo opinii, w których dziewczyny twierdziły, że jest nieziemski, iście czekoladowy i taki do schrupania (jestem ogromną fanką czekolady), dlatego tak nakręciłam się na jego zakup. Po kilku użyciach uważam, że niczym szczególnym się nie wyróżnia. Przyznam, że liczyłam na coś lepszego.


Przejdę teraz do kwestii działania. Żel spełnia swoją podstawową funkcję, czyli oczyszcza z zanieczyszczeń. Niektóre kosmetyki pod prysznic potrafią porządnie przesuszyć moją skórę, dlatego po kąpieli koniecznie muszę zaaplikować porządna dawkę balsamu. Powyższy żel również mogę zaliczyć do tego niezacnego grona, dlatego odstawiłam go i sporadycznie zużywam do płukania swetrów. Z pewnością przyczyną jest moja sucha skóra, ale muszę przyznać, że od dawna nie miałam tak kiepskiego produktu pod prysznic.

Ogromnym plusem jest stosunek pojemności do ceny- w cenie regularnej wyniósł 7,99 zł. Taką ciekawostką dla mnie (odkrytą przez przypadek) okazał się fakt, że żel produkowany jest przez firmę, która znajduję się niecałe 15 km od mojego miejsca zamieszkania.

Używałyście?
Jak się u Was sprawdził?

Cztytaj dalej >

Projekt denko # styczeń-maj '15

Do napisania denka zabierałam się kilka dni, lecz ciągle brakło mi weny twórczej i wolnego czasu. Ostatnio jestem pochłonięta nauką do sesji oraz pisaniem prac/projektów na zaliczenie. Dzisiaj jednak zrobiłam sobie dzień wolny- no bo ile można kuć- i zamierzam nadrobić zaległości w Waszych blogach oraz obejrzeć nowe odcinki serialu Salem. Wracając do denka. Tak jak w temacie, dzisiaj przedstawię Wam część produktów zużytych pomiędzy styczniem a majem. Kilka produktów wylądowało w koszu i niestety nie załapie się na podsumowanie.


Cztytaj dalej >

Dawka nowości │maj '15

Miesiąc maj dobiegł końca, dlatego czas najwyższy na podsumowanie i rozliczenie się z poczynionych przeze mnie zakupów. W kwietniowym poście zakupowym królowała kolorówka. Tym razem obeszło się bez produktów do makijażu i nawet udało mi się zachować wstrzemięźliwość w pielęgnacji. Mam cichą nadzieję, że taki stan rzeczy utrzyma się jak najdłużej.

Cztytaj dalej >
Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka