DAWKA NOWOŚCI │STYCZEŃ - MARZEC '16

Zapraszam Was na kolejną dawkę nowości kosmetycznych kupionych w przeciągu stycznia - marca. Mogę śmiało rzec, że uporałam się z zakupoholizmem kosmetycznym. Idąc do drogerii kupuję wyłącznie to, co jest mi aktualnie potrzebne, chociaż raz na 2 - 3 miesiące pojawi się jakaś mała zachcianka, którą z przyjemnością spełniam.

Drobne zamówienie z E-zebry. Najbardziej zależało mi na złuszczającym zabiegu do stóp firmy Marion ( 8,99 zł ), który już kiedyś stosowałam i sprawdził się całkiem dobrze. Przy okazji natknęłam się na szampon Tutti Frutti ceramid rebuild. Mówię Wam, pachnie obłędnie. Koszt około 8 - 9 zł. 

Do Rossmana wpadam, "łapię" do koszyka co potrzebuję, płacę i jak najszybciej wychodzę - taką taktykę opracowałam sobie pod koniec ubiegłego roku. Tym razem wybrałam mój ulubiony płyn micelarny, który kupuję na przemian z znanym płynem BeBeauty z Biedronki. Oba płyny bardzo lubię, aczkolwiek Garnier jest numerem jeden. Oliwka do ciała Bambino ( swoją drogą uwielbiam ten zapach ) będzie wykorzystywana do masażów wykonywanych bańkami chińskimi. Mleczko do ciała La Petit Marseillais udało mi się dorwać w dość okazyjnej cenie. Sądzę, że będzie dobrym i lekkim smarowidłem na ciepłe dni. Żel pod prysznic Isana jak zwykle skusił mnie swoim opakowaniem ( czy ta panda nie jest przeurocza? ). Z nastaniem wiosny przyszedł również czas na zmianę koloru. Dzięki rozjaśniaczowi Joanna Multi Blond intensiv ( koszt około 8 zł ) zeszłam po 6 latach z czerni do brązu. Z pomocą koleżanki udało mi się kupić  za 6,99 zł korektor Lasting Finish, którego od dość dawna chciałam wypróbować.

W jednym z sklepów internetowych kupiłam gumowe jajeczko Brushegg przeznaczone do mycia pędzli. Jajeczko jest fajnym gadżetem, spełnia swoją rolę i fajnie wygląda. Natomiast w małej drogerii w moim mieście po raz pierwszy spotkałam się z produktami do zębów firmy Ziaja ( koszt pasty wynosi niecałe 7 zł ).

Jakiś czas temu zaczęłam przygodę z chińskim serwisem Aliexpress. Składanie zamówień jest proste jak drut, a ceny bardzo okazyjne. Na wypróbowanie wybrałam paletkę do konturowania, która na portalu Allegro kosztuję 25 - 30 zł. Szła z Chin około 3 tygodnie i kosztowała niecałe 7,50 zł. Jeszcze jej nie testowałam, ale nawet jeśli okaże się do niczego, to nie będę dużo stratna.


Dajcie znać czy mile widziane byłby posty z moimi chińskimi zakupami oraz drobne wskazówki na co zwracać uwagę podczas zakupów na Aliexpress. ;) 
Cztytaj dalej >

Facelle Intim, płyn do higieny intymnej z aloesem


W dzisiejszym poście kilka słów o produkcie, który większości z Was jest znany, ponieważ cechuję go łatwa dostępność. Płyn do higieny intymnej firmy Facelle dostępny jest w 4 wersjach - Fresh, Sensitive, 50 + oraz Aloe Vera. Dostępny jest w drogeriach sieci Rossmann. Swoje spostrzeżenia oprę na wersji Aloe Vera.
Płyn do higieny intymnej znajduję się w butelce zamykanej na "klik". Butelka wykonana z miękiego plastiku, zawiera wszelkie najpotrzebniejsze informacje dotyczące produktu. Pojemność płynu wynosi 300 ml. Konsystencja dość rzadka, lekko żelowa o przezroczystym zabarwieniu, łatwo przelewa się pomiędzy palcami. Zapach wyczuwalny, lekko chemiczny, niezbyt przypadł mi do gustu. Średnio się pieni.

Kosmetyk możemy pochwalić przede wszystkim za wszechstronność. Stosowałam go zarówno jako płyn do higieny intymnej, żel do mycia ciała. żel do golenia ale także w kilku ekstremalnych sytuacjach, gdy nie miałam pod ręką szamponu, umyłam nim włosy. Zdarzyło mi się również wyczyścić nim pędzle.

Stosowany jako:
* płyn do higieny intymnej - jest delikatny, nie podrażnia miejsc intymnych oraz nie wysusza. Uczucie odświeżenia mogłoby być troszkę lepsze.
* płyn do mycia ciała - nie wysusza skóry za co otrzymuję ode mnie wielkiego plusa, dobrze myje, chociaż mógłby lepiej się pienić.
* płyn do mycia włosów - świetnie oczyszcza skórę głowy oraz włosy. Nie podrażnia,  nie wysusza ale delikatnie plącze włosy. Włosy po wymyciu są miękkie i delikatne w dotyku.
* żel do golenia - fantastycznie łagodzi wszelkie podrażnienia powstałe podczas golenia, dobrze "współpracuję" z maszynką.

Wiem, że  niektóre dziewczyny stosują go również do mycia twarzy, aczkolwiek ja na ten krok się nie zdecydowałam. 


Pojemność: 300 ml 
Dostępność: Rossmann zarówno stacjonarnie jak i online
Cena: regularna ok 5 zł
Moja ocena: 4/5

Podsumowując: płyn  Facelle Aloe Vera jest dobrym oraz tanim produktem ( w szczególności warto się w niego zaopatrzyć podczas promocji, gdy kosztuję ok 4 zł ). Wielofunkcyjność płynu sprawdzi się podczas wyjazdu, dzięki czemu zaoszczędzimy sporo miejsca w walizce.

Znacie ten produkt? Jak się u Was sprawdził?

Cztytaj dalej >

Dawka nowości │październik - grudzień '15

Po długiej przerwie wracam z zaległym postem zakupowym, w którym rozliczę się zakupów poczynionych w okresie od października do grudnia ubiegłego roku. Cały czas utrzymuję wstrzemięźliwość podczas kosmetycznych zakupów. Kupuję tylko to, co obecnie jest mi potrzebne, aczkolwiek gdy mam gorszy dzień pozwalam sobie na drobne zachcianki w postaci szminki bądź lakieru.

Jak zwykle na początek Rossmann. Podczas promocji -49% kupiłam dwie pomadki ochronne: Nivea Vitamin Shake i Isana Fruit&Glass o smaku arbuza oraz  matową pomadkę do ust Million Dolar Lips od Wibo. Nie mogłam opuścić drogerii bez dwóch ulubieńców, mianowicie maskary Curling Pump Up od Lovely oraz cienia Color Tattoo firmy Maybelline, którym lubię podkreślać brwi. Podczas promocji kupiłam także dezodorant Fresh Natural od Nivea oraz odżywki: Garnier Ol Repair 3 i Power Volumen marki Isana. Płyn micelarny Lirene znalazłam na półce z przecenami i za taką cenę żal nie wypróbować.

W Biedronce zaopatrzyłam się ulubiony (zaraz po Garnierze) płyn micelarny marki Bebeauty. Na wypróbowanie wzięłam normalizujący żel-peeling tej samej firmy.

W najzwyklejszej, pobliskiej drogerii kupiłam farbę do włosów Multi Cream z Joanny, lakier do paznokci firmy Golden Rose oraz nowość od marki Ziaja, czyli brązujące mleczko do ciała. Zapach ma obłędny.

Kolejne dwa zdjęcia przedstawiają moje zamówienie złożone w sklepie E-zebra złożone na początku grudnia. Nie mogło zabraknąć nowego Kallosa Caviar oraz odżywki w sprayu od Garniera. Skusiłam się również na podróbkę jajeczka służącego do aplikacji podkładu oraz gumkę Invisibobble. Po raz pierwsze będę miała do czynienia z firmą Green Pharmacy w postaci żelu do mycia twarzy oraz bazą pod makijaż od firmy Delia. 

Co jakiś czas składam zamówienie w drogerii Imper kosmetyki. Lubię ten sklep pomimo średniego asortymentu związanego z pielęgnacją ciała. Z racji tego, iż byłam bardzo ciekawa pomadek Matte Lipstick Crayon od Golden Rose zamówiłam 3 kolory: 08,11,17. Do przetestowania wybrałam chwaloną odżywkę Diamond Hardener oraz podkład Mineral Silk&Lift od Ingrid. 

Dajcie znać jak Wasze styczniowe zakupy. 

Pozdrawiam ;-)

Cztytaj dalej >
Kosmetyczna Maniaczkaa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka